Reklama

Odsalanie wody kontrowersyjnym sposobem na suszę

Kalifornijskie władze mają zadecydować o losach kontrowersyjnego zakładu odsalania wody, który ma powstać na zachodnim wybrzeżu w ramach walki z wyniszczającą suszą. Projekt ma pomóc ze zbliżającymi się brakami w dostawach wody spowodowanymi rekordowo wysokimi temperaturami w regionie. Niestety wiąże się on z nieuniknionym negatywnym wpływem na środowisko.

Mieszkańcy Kalifornii od dłuższego czasu muszą zmagać się z rekordowo suchym okresem, w związku z czym na co dzień zużywają znacząco więcej wody niż zazwyczaj. Taka sytuacja wymusza na władzach odpowiednie działania, zmuszając je do bardziej odpowiedzialnego gospodarowania zapasami życiodajnej cieczy.

Gubernator stanu wielokrotnie apelował już do mieszkańców z prośbą o ograniczanie zużycia wody, a w tym roku zapowiedział nawet specjalną kampanię dotyczącą tego problemu. Obiecał również wymianę instalacji wodociągowych oraz systemów kanalizacyjnych w budynkach publicznych, aby w ten sposób także zaoszczędzić parę dodatkowych kropel.

Reklama

Zobacz także: Fusy od kawy zamiast soli? Sól drogowa zatruwa środowisko, ale nie ma rozsądnych zamienników

Zakład odsalania wody

Jednak wraz z narastającą suszą wszystkie wyżej wymienione rozwiązania mogą nie wystarczyć. Potrzebne są konkretne działania, a takim z pewnością można nazwać wybudowanie ogromnego zakładu odsalania wody dostarczającego dziennie około 200 milionów litrów zdatnej do spożycia cieczy.

Budowa powinna ruszyć już w 2023 roku, a aby to się stało, potrzebna jest zgoda urzędników, którzy już lada dzień mają głosować nad losem projektu. Obiekt o wartości prawie półtora miliarda dolarów miałby powstać w południowej części stanu w Huntington Beach.

Niestety, tego typu zakłady wymagają stosunkowo dużych ilości energii do przemienienia wody ze słonej na słodką i przede wszystkim mają znaczący wpływ na życie pobliskich morskich stworzeń. Obiekt codziennie pompowałby ponad 400 milionów litrów cieczy wraz niezliczoną liczbą niewielkich ryb czy skorupiaków, zakańczając ich żywot.

Następnie około połowa wypompowanej wody trafiałyby z powrotem do oceanu w formie stosunkowo gęstej solanki, która zanim się rozcieńczy, opadnie na dno, gdzie może doprowadzić do uszkodzenia lokalnego ekosystemu

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: odsalanie wody | Kalifornia | susza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy