Reklama

Samochód elektryczny może truć bardziej niż diesel

​Spaliny to nie jedyny sposób, na jaki samochody trują powietrze. Zwykle niebranym pod uwagę źródłem smogu i zanieczyszczeń powietrza i wody są samochodowe opony. Ścierają się tak samo, bez względu na to, czy zamontowane są na starym dieslu, czy na nowiutkim samochodzie elektrycznym.

James Hobday, dyrektor ds. rozwoju w brytyjskiej firmie badawczej Emissions Analytics prowadził badania, z których wynika, że liczba cząsteczek emitowanych przez ścierające się ogumienie, zwłaszcza złej jakości, może wielokrotnie przekraczać emisje z rury wydechowej.

Jakie zanieczyszczenia wdychamy?

James Hobday: Zanieczyszczenia w powietrzu mogą pochodzić z wielu źródeł. Z budynków, z żywności generującej lotne związki organiczne, czy z gazów spalinowych. Poziom tych zanieczyszczeń stale spada.

Reklama

Mamy restrykcyjne przepisy dotyczące emitowanych przez samochody węglowodorów pochodzących z niespalonych pozostałości paliwa, spodziewamy się wzmocnienia przepisów dotyczących amoniaku i tlenku azotu, który jest wyjątkowo szkodliwym gazem cieplarnianym, ale regulatorzy muszą być pragmatyczni. Nasze przepisy opierają się na tym, co potrafimy zmierzyć, a niekoniecznie na tym, co faktycznie pojawia się w środowisku. I tu właśnie pojawia się kwestia cząsteczek z opon czy hamulców, które z pewnością przyczyniają się do zanieczyszczenia środowiska, ale dotąd brakowało precyzyjnych pomiarów.

A wy mierzyliście właśnie to, jakie zanieczyszczenia powodują opony. 

Opony nie były dotąd objęte surowymi regulacjami środowiskowymi. Nie było takiej presji na producentów ani użytkowników, którzy nie są zobowiązani do wybierania opon o odpowiedniej jakości. Można mieć piękny, nowy samochód elektryczny i fatalne opony, które ścierają się szybciej. W naszych testach, każdy przejechany kilometr prowadził średnio do starcia się 75 miligramów opony. To sto razy więcej, niż ilość cząsteczek emitowanych w tym czasie przez silnik samochodu.

Wraz ze wzrostem wagi pojazdu, sytuacja się pogarsza. Tymczasem nasze samochody stają się coraz cięższe, bo oczekujemy coraz wygodniejszych foteli i coraz nowszych zabawek, takich jak wielkie wyświetlacze. To przekłada się na emisje, bo skutek jest taki, że choć efektywność silników spalinowych stale rośnie, to emisje generowane w Europie przez samochody pozostały przez ostatnich 30 lat na w zasadzie tym samym poziomie. Bo samochody stały się cięższe.

Jak wyglądały wasze badania?

Ważymy opony na bardzo precyzyjnych wagach przed i po teście, żeby sprawdzić, jak zmienia się ich masa po przejechaniu danego odcinka. Nie badamy bezpośrednio wpływu tych cząsteczek na środowisko czy zdrowie, ale to coś czym zajmują się inni naukowcy i lekarze.

I jaki sposób opony zanieczyszczają środowisko?

Badamy właśnie szczegółowo ten proces, ale w skrócie wygląda to tak, że na skutek tarcia od opony odrywają się cząsteczki. 

Opony są zrobione ze związków organicznych, z ropy. To naprawdę nie są substancje, które chcielibyśmy połykać czy wdychać. Część z tych cząsteczek pozostaje na drodze, a potem jest zmywana przez deszcz. Te cząsteczki spływają do naszego systemu wodnego. I odkrywamy potem ich pozostałości w wodzie.

Niedawno w USA odkryto, że z roku na rok spada liczebność łososi. Po analizie wody okazało się, że zabijają je związki chemiczne, które powszechnie spotyka się w oponach. Ale natura procesu ścierania opon sprawia, że w jego trakcie tworzą się także ultramałe cząsteczki, niewidoczne gołym okiem, które mogą przenikać przez skórę i dostawać się do płuc czy układu oddechowego, powodując nowotwory i inne schorzenia.

Czyli na skutek tego procesu mogą powstawać cząsteczki tworzące na przykład smog PM2,5?

Bardzo prawdopodobne jest, że część cząsteczek powstających na skutek procesu ścierania opony przyczynia się do powstawania smogu. Mogą unosić się w powietrzu. A ilość cząsteczek produkowanych przez opony jest ogromna. Przykładowo, zwłaszcza po Dieselgate, wiele silników wysokoprężnych wyposażono w systemy filtrowania, które wyłapują 99,9 proc. emitowanych przez silnik cząsteczek. Ilość cząsteczek produkowanych przez opony może być nawet stukrotnie większa.

Można wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś ma dwa niemal identyczne samochody - jeden spalinowy, jeden elektryczny, ale to ten elektryczny będzie emitował więcej cząsteczek przez ścieranie opon. 

Wyższa waga pojazdów elektrycznych też może mieć znaczenie.

Tak, ale to problem który da się rozwiązać. Musimy opracować lepsze mieszanki materiałów, z których produkujemy opony. Nasze badania mają pomóc w skwantyfikowaniu problemu, bo wydaje się, że jest to kwestia, którą jak dotąd zupełnie przeoczyliśmy. Klienci działają we własnym interesie. Potrzebujemy regulacji i informacji tak, by mogli dokonywać właściwych wyborów.

Trudno wyobrazić sobie zamontowanie filtra na obracającej się oponie, więc to zapewne problem który należy ograniczyć przy pomocy regulacji, żeby zmobilizować producentów do produkcji opon, które zostawiają mniej pozostałości.

To najbardziej pragmatyczne rozwiązanie. Są też jednak pomysły na rozwiązania techniczne, które pomogłyby ograniczyć zanieczyszczenia. Pracujemy nad projektem, który polega na zainstalowaniu rodzaju wychwytywacza, który po zamontowaniu do osi pojazdu mógłby wyłapywać uwalniane z opony cząsteczki. Ale to zapewne nie będzie rozwiązanie nadające się do każdego samochodu. Najlepszym podejściem byłoby podnieść wymogi dotyczące mieszanek, z których produkuje się opony.

Warto też przyjrzeć się samym drogom, po którym jeździmy. Sprawdziliśmy w Wielkiej Brytanii, jak nawierzchnia wpływa na degradację opony. Byliśmy początkowo sceptyczni, sądziliśmy że to nie będzie wielka różnica. Tymczasem jest naprawdę ogromna - gładsze drogi w o wiele mniejszym stopniu zużywają opony. 

To co może zrobić kierowca, żeby ograniczyć zanieczyszczenie generowane przez opony jego pojazdu?

Przetestowaliśmy kilka różnych, nawet ekstremalnych przypadków. Wzięliśmy na przykład opony bardzo niskiej jakości, i jeździliśmy na granicy przepisów, bardzo agresywnie, w pełni załadowanym pojazdem. Zużycie takich opon wynosiło aż 5,8 gramów na kilometr. Średnia to 75 miligramów. To niedorzeczne. Opony prawie topnieją w oczach.

Jakość opony, waga pojazdu i styl jazdy mają więc ogromny wpływ na ten rodzaj zanieczyszczeń. Ekonomiczna jazda wpływa nie tylko na zużycie paliwa, ale także na zużycie opon. Podstawowa zasada brzmi: kupujcie dobre opony. Wydawanie pieniędzy na opony jest bolesne, ale kupując tanie opony nie pomagamy jakości powietrza.

Rozmawiał Wojciech Brzeziński, Polsat News

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy