Mity o elektrycznych samochodach

​Samochody elektryczne mają pomóc w walce o czyste powietrze. Ale czy rzeczywiście jeżdżenie elektrykiem nie ma żadnego wpływu na nasze środowisko? Czas rozwiać w tej sprawie mity.

Są ciche, wygodne i bardzo tanie w eksploatacji. Właściciele aut elektrycznych wierzą, że to do nich należy przyszłość. Szczególnie, że mają być o wiele lepsze dla środowiska. To jednak zaskakująco skomplikowana kwestia.

- W przypadku samochodów elektrycznych trzeba wziąć pod uwagę emisyjność energii elektrycznej, która w Polsce jest jedną z największych na świecie - mówi Bartłomiej Derski z portalu Wysokienapiecie.pl

Holenderscy badacze, jako pierwsi policzyli, jakie emisje gazów cieplarnianych wiążą się z eksploatacją samochodów elektrycznych w różnych krajach świata. Wzięli pod uwagę wszystko, od procesu budowy takiego samochodu po jego utylizację. - Samochód może przetrwać 10 czy 15 lat, ale jego akumulator może potem dostać drugie życie na przykład w sieci energetycznej - mówił w wywiadzie dla Zielonej Interii Florian Knobloch z Uniwersytetu im. Radbouda.

Reklama

W 95 proc. państw świata samochody elektryczne powodują emisje zdecydowanie niższe, niż spalinowe. Na mapie są tylko trzy wyjątki . Indie, Estonia... i Polska. - We Francji, elektryczne samochody emitują cztery razy mniej CO2 na kilometr niż spalinowe. Ale w Indiach czy Polsce te emisje są porównywalne - mówił nam Knobloch.

Choć to powinno szybko się zmienić. Samochód spalinowy zawsze będzie emitował tyle samo zanieczyszczeń. Samochód elektryczny - coraz mniej. - Każdego roku samochody elektryczne powodują mniejsze emisje, bo Polska dekarbonizuje się i to dość szybko - mówi Derski.

Podłączenie elektryka do paneli fotowoltaicznych redukuje emisje CO2 w zasadzie do zera. To jednak wciąż nie oznacza braku zanieczyszczeń, bo wszystkie samochody, i spalinowe i elektryczne przyczyniają się do powstawania... smogu. - Można mieć piękny, nowy samochód elektryczny i fatalne opony. Z naszych testów wynika, że każdy przejechany kilometr ściera średnio 75 miligramów opony. To sto razy więcej, niż produkuje silnik - James Hobday, dyrektor ds. rozwoju Emissions Analytics.

Drobiny gumy unosząc się w powietrzu mogą trafiać do płuc. Lepsze opony i ekonomiczna jazda zmniejszają te zanieczyszczenia. Ale nie do zera. Dlatego - jeśli to możliwe - przesiąść się na rower czy do transportu publicznego.

Wojciech Brzeziński, Polsat News

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy