Australia: wielkie pożary w czasie lockdownu

Władze australijskiego Perth walczą z pożarem, który zniszczył już 30 domów. Sytuację komplikuje nakaz pozostania w domu z powodu lockdownu.

article cover
SAEED KHANAFP

Premier stanu Australia Zachodnia Mark McGowan poinformował, że pożar jest "skrajnie niebezpieczny". Jego zdaniem dla mieszkańców, którzy znajdują się w strefie bezpośrednio zagrożonej, jest za późno na ucieczkę. Jedyne co mogą zrobić, to starać się ukryć.

Walkę z żywiołem utrudniają upały i silny wiatr. Co więcej, od niedzieli w Perth obowiązuje lockdown. Ogłoszono go po wykryciu pierwszego od 10 miesięcy przypadku zakażenia koronawirusem u strażnika hotelu dla osób odbywających kwarantannę. Mężczyzna pracuje także jako taksówkarz. 

Nad Perth pojawiła się chmura dymu. Na przedmieściach, które są 50 km od pożaru, zaobserwowano opady popiołu.

RICHARD WAINWRIGHTPAP/EPA

Intensywne upały zaczęły się wraz z początkiem lata na półkuli południowej. Już ubiegłoroczny listopad był, zdaniem meteorologów, najgorętszym miesiącem w historii. Z prognoz wynikało, że średnia temperatura w kolejnych letnich miesiącach może się ponieść o ponad 18 st. C. powyżej średniej.

W tym sezonie potężne pożary zaczęły się od popularnej wśród turystów Wielkiej Wyspy Piaszczystej, znajdującej się u wybrzeży stanu Queensland na wschodnim wybrzeżu Australii. W ciągu zaledwie kilku dni ogień strawił prawie połowę jej obszaru.

AFP

W ubiegłorocznych pożarach w Australii, największych od dziesięcioleci, zginęło lub utraciło siedliska blisko 3 mld koali, kangurów i innych zwierząt. Nawet te, które zdołały uciec przed płomieniami, ginęły z powodu braku pożywienia i schronienia. "To jedna z największych katastrof naturalnych we współczesnej historii" - stwierdził w oświadczeniu dyrektor generalny WWF-Australia Dermot O'Gorman. Łącznie ucierpiały 143 mln ssaków, 2,46 mld gadów, 180 mln ptaków i 51 mln żab. Zginęły zginęły 34 osoby, a prawie 3000 domów zostało zniszczonych.

Za część pożarów odpowiedzialni są rolnicy, którzy wypalają pola. Ocieplenie klimatu sprawia jednak, że coraz częściej ogień pojawia się samoistnie.