Reklama

W tych krajach UE Gazprom zakręcił kurek z gazem lub zmniejszył przepływ

Po radykalnych sprzeciwach krajów wobec rosyjskiej agresji, największy dostawca paliw kopalnych stopniowo zakręcał kurki państwom członkowskim UE. Które kraje zostały pozbawione dostaw z Gazpromu, a którym ograniczono dostęp do gazu?

Przedstawiciele europejskich rządów mówią jednym głosem: Rosja nadal używa energetyki jako broni. Komisja Europejska ciągle pracuje nad planem energetycznym UE, proponując rozwiązanie oparte na energii odnawialnej, wodorze i atomie. Ustalono też konieczność składowania gazu w całym bloku wschodnim.

Energią bronią

Brutalna wojna w Ukrainie i polityka energetyczna świata przysparzają światu wielu zmartwień. Bezpośrednią konsekwencją potępienia rosyjskiej agresji w UE było nakładanie sankcji na Kreml, a w odwecie stopniowe zakręcanie kurka z gazem. Ponieważ prezydent Rosji nakazał firmom otwieranie kont bankowych w Gazprombanku w rublach, rządy UE uznały to za szantaż energetyczny i radykalny atak na bezpieczeństwo i gospodarki Europy.

Reklama

Pierwsi odcięci

Polska i Bułgaria był pierwszymi krajami, którym Putin zakręcił kurek z gazem. Pod koniec kwietnia Gazprom, kontrolowany przez państwo, poinformował oba kraje, że wstrzymuje dostawy surowca z powodu odmowy zapłat rachunków w rublach. Zarówno Polska, jak i Bułgaria jasno wyraziły sprzeciw dla proponowanej przez Rosję formy płatności.

Polska postanowiła polegać na krajowych zapasach węgla i skorzystała z terminala LNG, znajdującego się w Świnoujściu. Za jego pośrednictwem będziemy przyjmować surowce z USA, Egiptu, Kataru czy Izraela. Z kolei Bułgaria, uzależniona od rosyjskiego gazu w ogromnym stopniu, również zintensyfikowała zakupy LNG i ogłosiła plany zwiększenia przepustowości gazociągu, pompującego gaz ze złoża Azerbejdżanu na Morzu Kaspijskim.

Dania, Finlandia i NATO

W maju Finlandia sprzeciwiła się płatnościom za gaz w rublach, a Gazprom wstrzymał dostawy gazu. Również chęć wstąpienia Finlandii do NATO spotkała się z niepokojem i krytyką Kremla. Jednak Finlandia nie korzystała z rosyjskiego gazu w dużym stopniu, bo stanowił jedynie 5% miksu energetycznego kraju.

Kilka dni później podobny los, jak Finlandię, spotkał Danię. Firma Ørsted nie tylko zaniechała zapłaty za gaz w rublach, ale stanowczo sprzeciwiła się agresji i szantażowi Rosji. 

Największe gospodarki UE i Nord Stream

Przedstawiciele trzech największych gospodarek w Unii Europejskiej: Francji, Włoch i Niemiec, wybrali się w połowie czerwca do Kijowa. W tym czasie Niemcy odnotowały 40% spadek przepływów gazu przez Nord Stream 1, czyli rurociągu, łączącego Rosję z Greifswaldem. Gazprom podawał, że rurociąg jest w trakcie napraw, jednak Niemcy oskarżyli firmę o kłamstwo i celowo wprowadzane zakłócenia na rynku energii oraz próby ratowania rosyjskiej gospodarki.

Włoska firma Eni otworzyła konto bankowe w rublach. Odnotowuje, że dostawy rosyjskiego gazu spadły o 15%, a wynik ten utrzymuje się do teraz. Francuski operator GRTgaz podawał początkowo, że nie otrzymuje gazu z Rosji, jednak później rząd podał, że dostawy wciąż napływają, choć w różnych ilościach.

Słowacja, Czechy i Austria

Również w czerwcu austriacka grupa energetyczna OMV odnotowała początkowo 50 proc., a później 40 proc. spadek dostaw surowca z Rosji. Także słowacki koncern gazowy ocenił, że dostawy zmniejszyły się o połowę. Czeski premier Petr Fiala zauważył, że dostawy do Czech również się zmniejszyły, ale krajowi nie grozi energetyczny stan wyjątkowy.

źródło: Euronews, Reuters


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama