Reklama

Rosja gromadzi bezprecedensowe siły w Arktyce

Kreml intensyfikuje działania w Europie Wschodniej i Arktyce, co postawiło administrację prezydenta USA Joe Bidena w stan pogotowia - twierdzi amerykański serwis The Hill. Dodaje, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni Moskwa testowała Waszyngton i jego sojuszników na lądzie, w powietrzu i na morzu, poprzez gromadzenie sprzętu wojskowego na wschodzie Ukrainy, przeprowadzanie lotów wojskowych w pobliżu przestrzeni powietrznej Alaski i działalność okrętów podwodnych w Arktyce.

Rzecznik ministerstwa obrony USA John Kirby oświadczył, że Stany Zjednoczone "bardzo, bardzo poważnie" traktują zagrożenia ze strony Rosji. W poniedziałek wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow przekazał agencji Interfax, że Rosja i USAe utrzymują kontakt na najwyższym szczeblu w sprawie sytuacji na Ukrainie i Moskwa zapewniła Waszyngton, że nie ma powodów do niepokoju.

Reklama

Odnosząc się do sytuacji w Arktyce, The Hill pisze, że Kreml zabrał się za podnoszenie swojej obronności na tym obszarze. Z kolei serwis CNN w poniedziałek ocenił, że Rosja gromadzi bezprecedensową siłę militarną w Arktyce, aby zabezpieczyć swoje północne wybrzeże i otworzyć kluczową drogę morską z Azji do Europy.

Eksperci wyrazili szczególne zaniepokojenie jedną z rosyjskich "superbroni", torpedą 2M39 Posejdon z napędem atomowym i uzbrojoną w głowicę atomową. Według rosyjskich urzędników urządzenie ma powodować, że obszary docelowego wybrzeża będą niezdatne do zamieszkania przez dziesięciolecia. W listopadzie ubiegłego roku Christopher A. Ford, ówczesny zastępca sekretarza stanu ds. bezpieczeństwa międzynarodowego, powiedział, że Posejdon ma "zalać miasta nadbrzeżne Stanów Zjednoczonych radioaktywnym tsunami".

Obrazy satelitarne dostarczone CNN przez firmę zajmującą się technologią kosmiczną Maxar szczegółowo pokazują rozbudowę rosyjskich baz wojskowych i sprzętu na wybrzeżu Arktyki, a także podziemnych magazynów prawdopodobnie Posejdona i innej nowej zaawansowanej technologicznie broni.

Rosyjski sprzęt w Arktyce obejmuje bombowce i myśliwce MiG-31BM oraz nowe systemy radarowe w pobliżu wybrzeży Alaski.

Amerykańscy urzędnicy wyrazili zaniepokojenie, że siły te mogą zostać użyte do ustanowienia faktycznej kontroli nad obszarami Arktyki, które znajdują się dalej i wkrótce - w wyniku kryzysu klimatycznego - będą wolne od lodu.

Wyrazili również zaniepokojenie widoczną próbą wpłynięcia na Północną Drogę Morską, szlak żeglugowy biegnący od Norwegii do Alaski, wzdłuż północnego wybrzeża Rosji, do północnego Atlantyku. Północna Droga Morska potencjalnie skraca o połowę czas, w jakim kontenery transportowe docierają do Europy z Azji przez Kanał Sueski.

Rzecznik Pentagonu Thomas Campbell powiedział, że Rosja dąży do wykorzystania tego szlaku jako "głównego międzynarodowego szlaku żeglugowego", ale wyraził zaniepokojenie zasadami, które Moskwa chce narzucić statkom korzystającym z tej trasy. "Rosyjskie przepisy regulujące tranzyty Północną Drogą Morską przekraczają uprawnienia Rosji na mocy prawa międzynarodowego" - stwierdził.

Moskwa utrzymuje, że jej cele w Arktyce są gospodarcze i pokojowe. 

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama