Reklama

Przemysław Białkowski podcast: Czyste rzeki

Sprzątają rzeki, choć nie tylko. W nich można znaleźć opony, czy sprzęt AGD – gościem podcastu Przemysława Białkowskiego jest Daniel Parol, współorganizator akcji "Operacja Czysta Rzeka".

- Akcja trwa od 2019 r. Mieliśmy rozpocząć sprzątanie Bugu i jego dopływu, a po tygodniu od ogłoszenia akcji zaczęły się zgłaszać kolejne miejscowości i rzeki. Sama akcja jest czysto społeczna i chętnych nie brakuje - mówi Parol.

W tym roku polskie rzeki chciało sprzątać nawet 5 tys. osób. Jednak współorganizator akcji zapewnia, że gdyby nie pandemia, chętnych byłoby znacznie więcej.

Jednak choć sama nazwa wskazuje, że organizatorzy skupiają się wyłącznie na rzekach, to tak nie jest. Chodzi ogólnie o sprzątanie natury. Do twórców akcji zgłaszają się ludzie, którzy mówią, że choć nie mają w swojej okolicy rzeki, to są inne miejsca, które wymagają posprzątania. 

Reklama

- Damy wam narzędzia i pomożemy zorganizować całą akcję - odpowiada im Parol. - To, że mówimy o Operacji Czysta Rzeka, absolutnie nie znaczy, że nie pojawiają się inne przestrzenie. Nasza pierwsza akcja odbyła się w lesie. Było zgłoszenie, że dwa kilometry od Bugu jest nielegalne wysypisko. Ponad trzydzieści osób zebrało się i w dwie, trzy godziny to uprzątnęliśmy - opowiada.

- Mamy takie sytuacje, że znajdujemy worki ze śmieciami, które są przyniesione kilka dni wcześniej. Worek nie jest anonimowy, bo jest jakaś recepta, czy wyciąg z banku. Wtedy zaczyna się bardzo fajna sytuacja, bo staramy się, mówię to z przekąsem, zaangażować delikwenta, aby nie tylko zabrał swoje śmieci, ale też zabrał te dookoła - mówi Parol. Dopytany o to, jakie ludzie reagują, odpowiada, że z początku są nerwy i zaprzeczenie, jednak po pokazaniu dowodów i wyjaśnieniu, jaka może być za to kara, to "ta rozmowa zaczyna się robić bardziej merytoryczna". 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy