Reklama

Miliardowe inwestycje w energetykę wiatrową i słoneczną

Pandemia zmniejszyła zapotrzebowanie na energię, ale rynki odbiją się wraz z odbudową globalnej gospodarki i wiele wskazuje, że postawią na energię odnawialną. Co więcej, COVID-19 na ten akurat sektor wpływ miał niewielki - twierdzą autorzy ING Energy Outlook 2021.

Nie ma wątpliwości, że kluczowe dla rynku energetycznego w ubiegłym roku były ograniczenia wynikające z lockdownów. Przeniesienie pracowników do pracy zdalnej nie było w stanie zrekompensować strat wynikających z zamknięcia fabryk, biur czy ograniczeń transportowych. Jeśli dojdzie do złagodzenia covidowych obostrzeń, to w tym roku - jak prognozują analitycy ING - gospodarka eurostrefy urośnie o 3,5 proc. Z kolei 3-proc. wzrost zapotrzebowania na energię będzie napędzał sektor produkcyjny.

Reklama

prognozy wynika, że europejskie rynki energii wiatrowej i słonecznej w 2021 r. osiągną wzrost odpowiednio o 8 i 12 proc., co wymagać będzie inwestycji rzędu 90 mld euro. W kategoriach bezwzględnych wzrost mocy ma być największy w sektorze lądowej energetyki wiatrowej (13 GW) i w małych projektach słonecznych (12 GW).

W sektorze morskiej energetyki wiatrowej w 2021 r. prognozuje się dodane około 2 GW mocy. To niewiele w porównaniu z innymi segmentami, ale w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech i Holandii wypracowywane są rozwiązania umożliwiające powstawanie takich farm i infrastruktury sieciowej. W tym roku efektów tych prac jeszcze nie będzie.

“W najbliższych latach spodziewamy się wzrostu o ok. 35 GW na połączonym rynku energii wiatrowej i słonecznej, co będzie wymagało inwestycji o wartości 60 mld euro" - piszą analitycy ING.

Dobudowywanie nowych generatorów zielonej energii z roku na rok staje się coraz tańsze w porównaniu z kosztami zwiększania mocy elektrowni na paliwa kopalne, czy jądrowe.

“Oczekiwany wzrost o 35 GW mocy elektrowni wiatrowych i słonecznych prawdopodobnie spowoduje zwiększenie wahań cen na europejskich rynkach energii już w 2021 r., ponieważ wciąż względnie niewielka pozostaje pojemność infrastruktury magazynowania energii, w postaci akumulatorów czy elektrolizy" - zauważają autorzy analizy.

Ich zdaniem europejskie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej okazały się nie całkiem odporne na spadki zużycia energii i gazu, co znalazło odzwierciedlenie w ich finansach. Mimo to, w 2021 r. wiele z nich podtrzymuje ambitne plany inwestycyjne. Według ING Energy Outlook 2021 mają one wzrosnąć o 5,5 proc.

“Spodziewamy się, że w 2021 r. spółki użyteczności publicznej wyemitują obligacje o wartości 40 mld euro, z czego 20 mld euro to będą zielone obligacje". 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: energetyka | odnawialne źródła energii | ekologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama