Tania fotowoltaika z Chin zalała rynek. Panele robią już nawet za płoty

Panele fotowoltaiczne z Chin są już tak tanie, że w kilku krajach Unii Europejskiej służą już nawet do stawiania płotów i ogrodzeń - zauważają amerykańskie media. Mimo wewnętrznych turbulencji na rynku chińskim, fotowoltaika z tego kraju jeszcze latami będzie wygrywać niską ceną na rynku - przewidują eksperci.

Panele słoneczne są tak tanie, że w Niemczech i Holandii robi się z nich już nawet płoty i ogrodzenia. Wszystko przez Chiny, które produkują tanią fotowoltaikę na potęgę, zaniżając ceny na globalnym rynku
Panele słoneczne są tak tanie, że w Niemczech i Holandii robi się z nich już nawet płoty i ogrodzenia. Wszystko przez Chiny, które produkują tanią fotowoltaikę na potęgę, zaniżając ceny na globalnym rynkuNorsk Hydro ASAFlickr.com, CC BY 2.0

Chiny do tego stopnia opanowały już produkcję tanich paneli fotowoltaicznych, że w Niemczech i Holandii stawia się z nich płoty i ogrodzenia - pisze amerykański "Financial Times". Taka instalacja jest mniej wydajna niż fotowoltaika na dachu czy ziemi ustawiona pod odpowiednim kątem, ale pozwala zaoszczędzić spore pieniądze na kosztach montażu.

Rekordowo tania fotowoltaika. Panele służą już nawet za płoty

"To rezultat tego, że panele słoneczne stały się wyjątkowo tanie. Tak tanie, że są instalowane dosłownie wszędzie" - mówi Jenny Chase, analityczka z BloombergNEF w rozmowie z "FT". Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej podaż paneli fotwoltaicznych na koniec tego roku wyniesie 1100 GW. To głównie zasługa Chin.

Rynek fotowoltaiki już jest ogromny. Uwzględniając wszystkie etapy procesu powstawania paneli, jego wartość w 2022 r. przekroczyła już 50 mld dolarów i od 2020 r. cały czas widać trend wzrostowy. "Światowe łańcuchy dostaw zdominowały obecnie Chiny" - przyznają eksperci z MAE.

Chiński rynek, mimo ogromnych sukcesów w zaspokojeniu popytu, też się jednak zmienia - zauważył niedawno w swojej analizie Reuters. Wśród producentów miejsca jest coraz mniej, więc mali gracze powoli znikają i dochodzi do konsolidacji.

Chiny nie zwalniają tempa produkcji paneli mimo zmian na swoim rynku

Jedno jest jednak pewne: Chińczycy nadal będą produkować olbrzymie liczby tanich paneli. Grozi to tym, że niskie ceny utrzymają się jeszcze przez długie lata - wnioskują reporterzy Reutersa. To zła wiadomość dla rynków takich jak USA i producentów z Unii Europejskiej.

Lata pompowania pieniędzy w ten sektor sprawiły, że Chiny odpowiadają już za 80 proc. zdolności produkcyjnych fotowoltaiki na świecie. To zaowocowało nadpodażą i załamaniem się cen na globalnym rynku. Interwencję w tej sprawie w Państwie Środka zapowiedziały już Stany Zjednoczone.

W samych tylko Chinach na przestrzeni 2023 r. panele słoneczne staniały średnio aż o 43 proc. Są one już o ponad 60 proc. tańsze od amerykańskiej fotowoltaiki, a niektórzy producenci przyjmują zamówienia na kwoty niższe od kosztów produkcji, byleby tylko utrzymać się na rynku - mówi Reutersowi Huaiyan Sun, analityczka z firmy Wood Mackenzie.

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas