Podczas majowego wieczoru, tuż przed 21:00, na farmie wiatrowej Dąbrowice doszło do niebezpiecznej awarii technicznej. Nagle z jednej z pracujących turbin odpadł wirnik wraz z łopatami. Chwilę później na miejscu pojawiły się odpowiednie służby, a okoliczny teren został zabezpieczony.
Na szczęście w chwili zdarzenia w pobliżu nie przebywała żadna osoba, dzięki czemu nikomu nic się nie stało. Nie trzeba raczej nikomu tłumaczyć, co mogłoby się stać, gdyby potężna, kilkudziesięciometrowa łopata, spadając, napotkała na przypadkowego przechodnia.
Zobacz także: Zapowiedziano potężny wzrost mocy elektrowni wiatrowych na Morzu Północnym
Groźna awaria w Dąbrowicach
Praca pozostałych turbin została niezwłocznie wstrzymana i aktualnie wciąż trwają dodatkowe inspekcje przeprowadzane przez odpowiednie firmy serwisowe. Trwa również ustalanie przyczyny awarii.
- Wstępne oględziny zniszczonych elementów turbiny wskazują na uszkodzenie śrub mocujących wirnik do wału głównego jako możliwą bezpośrednią przyczynę awarii - poinformowało przedsiębiorstwo.
Spekuluje się, że pośrednim powodem mogło być błędne działanie układu sterowania położeniem łopat wirnika lub ukryta wada konstrukcyjna. Choć warto zaznaczyć, że farma wiatrowa regularnie przechodziła wszelkie obowiązkowe przeglądy, a ostatni z nich miał miejsce zaledwie kilka miesięcy temu.










