Zakaz podawania surowych ostryg i małż. Radykalna zmiana we Włoszech
Władze Neapolu wydały zakaz podawania w tamtejszych restauracjach surowych owoców morza. Ma to związek z odnotowanym w mieście wzrostem liczby przypadków wirusowego zapalenia wątroby typu A.

W skrócie
- Władze Neapolu zakazały podawania surowych owoców morza w restauracjach z powodu wzrostu liczby zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A.
- Zakaz został podpisany przez burmistrza Gaetano Manfrediego, a za jego złamanie grożą kary do 20 tysięcy euro.
- Przed urzędem miasta protestowali sprzedawcy ryb i owoców morza, twierdząc, że ponieśli duże straty finansowe.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zachorowania te zostały powiązane z owocami morza, ponieważ stwierdzono, że kilka partii małż i ostryg pochodzących z tego rejonu było skażonych wirusem, który je powoduje. Służby sanitarne potwierdziły, że to skażenie było z dużym prawdopodobieństwem źródłem lokalnego ogniska choroby.
Nie można podawać surowych ostryg w Neapolu
Pilne rozporządzenie podpisał burmistrz Gaetano Manfredi. Za złamanie zakazu grożą kary do 20 tysięcy euro.
Rejestrowany od kilku tygodni wyraźny wzrost liczby zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A zaczął niepokoić władze miasta - podały lokalne media z południa Włoch. Zanotowano ponad 150 przypadków; znacznie więcej niż w minionych latach.
W rozporządzeniu burmistrza zapisano, że celem podjętych kroków jest "ochrona zdrowia mieszkańców".
Protest hodowców
Władze Neapolu zaleciły również mieszkańcom, aby nie spożywali surowych owoców morza w swoich domach, a także by przestrzegali szeregu wskazówek dotyczących bezpieczeństwa żywności, aby uniknąć ryzyka zakażeń.
W poniedziałek przed siedzibą urzędu miasta protestowali sprzedawcy ryb i owoców morza. Jak mówili, ponoszą oni z powodu zakazu duże straty finansowe.
- Nie można wszystkiego sprowadzać do zakazu bez ustalenia prawdziwej przyczyny i określenia rzeczywistych granic wzrostu przypadków zapalenia wątroby. Jesteśmy zrujnowani, nikt już niczego od nas nie kupuje - powiedział rzecznik protestujących.









