Niezwykły drapieżnik pojawił się nagle na nagraniu. Miał wymrzeć w XIX w.
W latach trzydziestych XX w. liczba niezwykle skrytego drapieżnika, jakim była kuna rybożerna, spadła w Ameryce Północnej drastycznie. Przetrzebiły ją polowania dla cennego futra. Lata ochrony podziałały, ta kuna wróciła na wiele dawnych terenów. Teraz po raz pierwszy od XIX w. pojawiła się w stanie Ohio.

W skrócie
- Kuna rybożerna, uznawana niemal za wymarłą w XIX w., pojawiła się ponownie w stanie Ohio w USA.
- Polowania dla cennego futra niemal doprowadziły do wyginięcia tego gatunku, jednak dzięki ochronie populacja stopniowo się odradza.
- Nagranie z Cleveland Metroparks potwierdza obecność kuny rybożernej po raz pierwszy od XIX w., co budzi nadzieję na dalszą ochronę gatunku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że kuny polują na ryby. Nasze polskie kuny, a zatem tumak (kuna leśna) oraz kamionka (kuna domowa) to drapieżniki trzymające się lasów, względnie ludzkich zabudowań. Sprawnie biegają po drzewach i tam polują na wiewiórki, ptaki i inne mała zwierzęta. Ryby? To raczej wydry albo norki, ale nie kuny.
Tymczasem w Ameryce Północnej mieszka kuna rybożerna, zwana też niekiedy kuną wodną. Owszem, potrafi pływać i łapać ryby, ale jej nazwa jest jednak mocno myląca. Sugeruje, że to drapieżnik o zwyczajach norki czy wydry. Tak nie jest.
Wbrew nazwie, kuna rybożerna rzadko chwyta ryby (aczkolwiek robi to, w odróżnieniu do naszych kun). Celem jej polowań są inne zwierzęta np. ptaki, gryzonie i małe kręgowce. Czasami nie takie małe, bowiem o tej kunie krążą po Ameryce Północnej legendy jakoby potrafiła sprawnym ciosem w kark zagryźć zwierzęta naprawdę duże. Wiadomo, że bez trudu łapie zające, króliki i jest jednym z nielicznych drapieżników polujących na ursony. Te duże gryzonie nadrzewne, zwane też igłozwierzami, to istoty podobne do jeżozwierzy. Mają pokaźny garnitur kolców, mało kto je rusza. Kuna wodna to robi.

Legendy o drapieżnictwie i waleczności kuny rybożernej wykraczają dalej niż ursony. Mówi się, że zwierzę to potrafi zagryźć szopa pracza, a nawet rysia. Rzeczywiście, znajdowano ciała szopów z ranami od zębów takich, jakie ma ten drapieżnik łasicowaty.
Kuna rybożerna była niegdyś powszechna w Ameryce Północnej i to na takich jej obszarach jak północna Kanada czy północne stany USA. To efekt bardzo gęstego, chroniącego ją futra i to futro stało się powodem zagłady zwierzęcia. Na kuny wodne masowo polowali traperzy, by obedrzeć ją z cennej skóry. I na początku XX w. drapieżnik niemal wymarł.
Ochrona kuny rybożernej przynosi efekty
W latach trzydziestych wprowadzono jednak ochronę i ona zaczęła przynosić efekty. Niemal wymarła kuna rybożerna wróciła na spore obszary Kanady i północne obszary Stanów Zjednoczonych. Teraz zaś film nagrany w Ohio wskazuje na to, że poszerza zasięg dalej na południe.
Nagranie uchwyciło kunę rybożerną w Cleveland Metroparks, a zatem na terenie, na którym znajduje się zoo w Cleveland. Żyjąca wolno kuna najwyraźniej oglądała nowe obszary i rozglądała się uważnie. Nie było jej od XIX w.
"Ohio Division of Wildlife potwierdziło, że to obserwacja kuny rybożernej w Cleveland Metroparks jest pierwszym odnotowaniem tego zwierzęcia od czasu wyginięcia gatunku w XIX w." - napisano w opisie Cleveland Metroparks.
Odkrycie wywołało spore poruszenie i może pociągnąć za sobą ochronę tego gatunku na tym terenie Stanów Zjednoczonych. Niedawno meldowano o powrocie w te rejony także rysia rudego, co oznacza, że zwierzęta zyskują tu drugą szansę.









