Nagranie śpiewu humbaka odnalezione. Leżało w archiwum od 1949 r.
Pieśni humbaków kojarzą się z latami 70. i płytą, która trafiła nawet na Złotą Płytę Voyagera. Tymczasem najstarsze znane nagranie tych waleni powstało już w 1949 r., zanim naukowcy potrafili w ogóle rozpoznać, że to śpiew wieloryba.

W skrócie
- Najstarsze znane nagranie śpiewu humbaka pochodzi z 1949 r. i zostało odnalezione w archiwach Woods Hole Oceanographic Institution.
- Nagranie wykonano podczas eksperymentów akustycznych u wybrzeży Bermudów, wykorzystując urządzenie Gray Audiograph.
- Odnaleziony zapis stanowi punkt odniesienia do oceny zmian w dźwiękowym krajobrazie oceanów i wpływu działalności człowieka na komunikację waleni.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W trakcie digitalizacji archiwów w słynnym instuticie Woods Hole Oceanographic Institution odkryto zapis, który może być najstarszym zachowanym nagraniem wieloryba. Dźwięk zarejestrowano 7 marca 1949 r. w wodach Atlantyku w pobliżu Bermudów. Utrwalono go na urządzeniu Gray Audiograph, biurowym sprzęcie do dyktowania, który wycinał ścieżkę dźwiękową na cienkich plastikowych dyskach.
W momencie rejestracji nikt nie wiedział, że to śpiew Megaptera novaeangliae. Badacze na pokładzie statku R/V Atlantis testowali systemy sonarowe i prowadzili eksperymenty akustyczne we współpracy z US Office of Naval Research. Technologia nagrywania podwodnych dźwięków dopiero raczkowała, a źródła wielu odgłosów oceanu pozostawały zagadką.
Zanim wieloryby stały się symbolem ochrony
Dopiero w latach 70. nagrania pieśni humbaków zdobyły rozgłos. Album "Songs of the Humpback Whale" stał się bestsellerem, a fragmenty wielorybich wokalizacji trafiły na Złotą Płytę sondy Voyager. W 1972 r. w USA uchwalono Marine Mammal Protection Act. Jednak nagranie z 1949 r. pokazuje, że "podsłuchiwanie" wielorybów zaczęło się znacznie wcześniej.
W tamtym okresie William Schevill z WHOI i jego żona Barbara Lawrence należeli do pionierów bioakustyki ssaków morskich. W 1949 r. zarejestrowali też głosy białuch w rzece Saguenay w Kanadzie, co było pierwszym potwierdzonym nagraniem dźwięków dzikiego ssaka morskiego. Wiele materiałów z końca lat 40. nie przetrwało, bo taśmy magnetyczne uległy degradacji. Plastikowe dyski audografu okazały się trwalsze.
"Zachowywanie danych w momencie ich powstania to inwestycja w przyszłość nauki" - mówi Ashley Jester, dyrektorka ds. danych badawczych i usług bibliotecznych w WHOI. "Te nagrania przypominają, dlaczego zbieramy dane, nawet jeśli od razu nie wiemy, co oznaczają".
Cichszy ocean sprzed 80 lat
Zdaniem Laeli Sayigh, specjalistki ds. bioakustyki morskiej w WHOI, takie archiwalne zapisy są bezcenne, bo "dane z tego okresu w większości po prostu nie istnieją". Współczesny ocean jest znacznie głośniejszy z powodu rosnącego ruchu statków i działalności przemysłowej. Nagranie z 1949 r. może stanowić punkt odniesienia do oceny, jak zmienił się krajobraz dźwiękowy mórz i jak wpływa to na komunikację waleni.

Dziś WHOI korzysta z boi akustycznych, autonomicznych szybowców Slocum i podwodnych hydrofonów, które monitorują dźwięki w czasie rzeczywistym. Projekt Robots4Whales wykorzystuje autonomiczne roboty z systemem Digital Acoustic Monitoring Instrument, zdolnym do wykrywania i klasyfikowania sygnałów wielorybów na podstawie analizy częstotliwości.
"Podwodne nagrania dźwiękowe to potężne narzędzie do zrozumienia i ochrony zagrożonych populacji waleni" - podkreśla Peter Tyack, bioakustyk morski z WHOI. "Słuchając oceanu, możemy wykrywać wieloryby tam, gdzie nie da się ich zobaczyć, a jednocześnie śledzić, jak ludzka aktywność zmienia środowisko akustyczne i wpływa na to, jak wieloryby się komunikują, nawigują i przeżywają".
Odnaleziony dysk z 1949 r. to rzadki przykład wczesnego nasłuchu oceanu. Przez dekady przechowywany w archiwum, dziś pozwala zajrzeć w dźwiękową przeszłość mórz, z czasów, gdy naukowcy dopiero uczyli się rozpoznawać, kto tak naprawdę "śpiewa" pod powierzchnią wody.










