Warszawa masowo zabija dziki. Po kilkaset osobników rocznie
Od początku roku odstrzelono w Warszawie 75 dzików. Przez cały ubiegły rok - 464. Dyrektor Lasów Miejskich Karol Podgórski przekazał, że w 2025 r. najwięcej dzików zabito w dzielnicach Wawer oraz Białołęka - odpowiednio 177 oraz 162 osobniki. Zwierzęta masowo chcą zabijać także podwarszawskie gminy.

Leśnicy nie są w stanie podać kosztów odstrzału dzików, gdyż, jak wyjaśnił Podgórski, składają się na nie "wydatki związane bezpośrednio z odłowem, z uśmierceniem i odstrzałem redukcyjnym dzików tj. koszty usług weterynaryjnych, amunicji oraz utylizacji uśmierconych dzików, jak i inne koszty rozliczane w ramach ogólnych kosztów funkcjonowania jednostki budżetowej Lasów Miejskich - Warszawa".
Nadmienił, że umowy zawarte w 2025 i 2026 r. na usługi zewnętrzne tj. usługi weterynaryjne i usługi utylizacji dotyczą nie tylko odłowu z uśmierceniem dzików, a także innych czynności realizowanych na potrzeby jednostki.
"Umowy te rozlicza się według cen jednostkowych uzależnionych od ilości gatunku zwierząt, ich masy oraz rodzaju czynności. Tak też wskazanie ww. kosztów wymagałoby dokonania szczegółowych obliczeń, przy czym niektóre koszty mają charakter ogólny np. usługa gotowości świadczenia usługi weterynaryjnej opłacana jest ryczałtowo - miesięcznie, co utrudnia przypisanie tego kosztu do konkretnej czynności" - dodał.
Do tego dochodzą koszty związane m.in. z wynagrodzeniem pracowników, koszty karmy do nęcenia, koszty eksploatacji samochodów, koszty utrzymania urządzeń i obiektów jednostki.
Decyzję na odłów i odstrzał dzików wydał w lipcu 2023 r. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Wówczas łowczy odstrzelili lub odłowili ponad 115 dzików, a w 2024 r. 466. Leśnicy wyjaśnili, że w związku z rozporządzeniem zmieniającym Warszawa wchodzi w skład obszarów objętych ograniczeniami afrykańskiego pomoru świń i w związku z tym nie ma możliwości odłowu i wywiezienia zwierząt, jak to miało miejsce w stolicy przed pojawieniem się ASF.
Dziki na dużą skalę chce zabijać także podwarszawski powiat otwocki. W ubiegłym tygodniu starosta otwocki Tomasz Laskus poinformował o wydaniu ostatecznej decyzji o zabiciu 100 dzików przez miasto Józefów. Kolejne decyzje będą dotyczyły odstrzału dzików w Otwocku (200 osobników) i Karczewie (100 osobników).
Laskus zaproponował myśliwym odstrzał w zamian za tuszę - bezkosztowo, jak tłumaczy, żeby ominąć problematyczne finansowanie przez samorząd. Napisał też petycję w sprawie doprecyzowania przepisów umożliwiających samorządom finansowanie odstrzału redukcyjnego dzików na terenach wyłączonych z obwodów łowieckich. Podpisało się pod nią ponad 1,7 tys. osób.
Pod postem starosty zamieszczonym na Facebooku rozgorzał spór pomiędzy popierającymi decyzję o odstrzale a obrońcami dzików. Ci ostatni zarzucają staroście m.in. to, że odstrzał będzie prowadzony zbyt blisko zabudowań oraz że część wyznaczonego terenu odstrzału znajduje się na obszarze chronionym.
W internecie została założona petycja przeciwko odstrzałowi dzików, pod którą podpisało się prawie 3 tys. osób. Jej autorzy proponują metody humanitarne, np. odstraszanie (ultradźwięki, feromony), kontrolowanie populacji przez antykoncepcję czy skutecznej polityki zabezpieczenia śmieci w mieście.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa łowieckiego dzik, jako gatunek zwierzyny łownej, objęty jest całorocznym okresem polowań. Oznacza to, że obecnie nie obowiązują okresy ochronne w odniesieniu do odstrzału tych zwierząt.











