U wilka z Polski wykryto śmiertelnego wirusa. Mógł zarazić się od dzika
U wilka znalezionego blisko granicy polsko-słowackiej wykryto wirusa choroby Aujeszkiego. To pierwszy taki przypadek z tej części świata potwierdzony badaniami genetycznymi. Wilk prawdopodobnie zaraził się wskutek zjedzenia mięsa dzika, który też był zarażony. Badacze obawiają się, że może to negatywnie wpłynąć na odradzającą się populację wilków w Polsce.

W skrócie
- U wilka znalezionego w Magurskim Parku Narodowym przy granicy polsko-słowackiej wykryto wirusa choroby Aujeszkiego.
- To prawdopodobnie pierwsze tak dokładne potwierdzenie tego wirusa u wilków w Europie Centralnej.
- Badacze podejrzewają, że zwierzę zaraziło się poprzez zjedzenie mięsa zakażonego dzika lub jego padliny.
- Choroba Aujeszkiego jest śmiertelna dla wilków i innych psowatych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W lutym 2025 r. w Magurskim Parku Narodowym na pograniczu województw małopolskiego i podkarpackiego znaleziono 10-miesięcznego samca wilka, który wykazywał nietypowe objawy neurologiczne. Zwierzę miało napady padaczki, wokalizowało, drżało, nadmiernie się śliniło i dyszało.
Wirus choroby Aujeszkiego potwierdzony u wilka z Polski
Podejrzewano, że wilk chorował na wściekliznę, ale badania wykluczyły tę chorobę. W organizmie nie było też śladów zatrucia pestycydami, mykotoksynami (truciznami z grzybów) czy kokcydiostatykami (lekami dodawanymi do pasz).
Rozwiązanie przyniosły dopiero testy PCR, które pozwoliły wykryć w mózgu wilka genom wirusa choroby Aujeszkiego. To prawdopodobnie pierwszy przypadek tej choroby w Europie Centralnej poparty analizą genomu wirusa - piszą badacze na łamach czasopisma naukowego "Viruses".
Autorami badań są w większości naukowczynie i naukowcy z Polski: dr inż. Wojciech Wójcik, dr Anna Didkowska, dr Blanka Orłowska, dr hab. Sabina Nowak, dr Bartosz Sell, prof. dr hab. Krzysztof Anusz, dr Florian Pfaff i dr Bernd Hoffmann.
Badacze wnioskują, że wilk mógł zarazić się wirusem, spożywając mięso dzików. "Podejrzewamy, że zaraził się poprzez spożycie zakażonego mięsa upolowanego dzika lub jego padliny" - czytamy w opracowaniu badań. W testach na dzikach z tego regionu woj. podkarpackiego wykryto, że 21,5-27 proc. z nich posiada przeciwciała na wirusa choroby Aujeszkiego.

Przypadek zachorowania u 10-miesięcznego samca nie wróży nic dobrego dla polskich wilków. "Zarażenie jest śmiertelne dla wilków i innych psowatych" - alarmują badacze. "Jest to zatem jeden z wirusów - obok wirusa wścieklizny, nosówki, parwowirusa lub świerzbu - który może ograniczyć populację wilków".
Jak informuje Główny Inspektorat Weterynarii, choroby Aujeszkiego jest wirusową chorobą zakaźną zwierząt gospodarskich i wolno żyjących, głównie świń (choć może on u nich utrzymywać się w stanie uśpionym nawet przez całe życie). Na zakażenie wirusem wrażliwe są niemal wszystkie gatunki ssaków, z wyjątkiem człowieka i małp bezogonowych.
Wirusem, np. po spożyciu zakażonej wieprzowiny, mogą się zarażać inne zwierzęta, w tym psy i koty domowe, dla których choroba jest śmiertelna. Objawy to niedowłady, porażenia oraz bardzo silny świąd prowadzący do samookaleczeń zwierzęcia.









