Starosta przyznaje, że w sprawie pumy z Głogowa doszło do błędu. To nie ona

Puma balansująca na konarze drzewa wśród zieleni, obok okrągły kadr z czarno-białym drapieżnikiem w cieniu.
Puma miała grasować po Dolnym Śląsku. Okazuje się, że to nie pumaSylvain Cordier / BiosphotoEast News

W skrócie

  • Władze Głogowa ogłosiły alert po obejrzeniu zdjęć dużego kota, podejrzewając obecność pumy, ale później przyznały, że to był błąd na podstawie opinii naukowców.
  • Na nagraniu, które wywołało poruszenie, widoczny był ryś, a nie puma, co potwierdził prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN, analizując proporcje zwierzęcia.
  • Gmina Jerzmanowa również przeprowadziła akcję po zgłoszeniu obecności drapieżnika, a analiza wykazała, że był to zwykły kot domowy.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie

Zobacz również:

Puma pod Głogowem? Naukowcy: to zupełnie inny kot

Puma leży na ziemi między gałęziami drzew, ukazując otwartą paszczę i zaciśnięte jedno oko.
Puma ma inną sylwetkę i proporcje niż zwierzę z nagrań pod GłogowemEZEQUIEL BECERRAEast News

Zobacz również:

Pętla wokół szopa pracza się zacieśniaCzysta Polska
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?