W skrócie
- W polskich lokalach gastronomicznych nadal pojawiają się plastikowe słomki, mimo unijnego zakazu obowiązującego od ponad dwóch lat.
- Słomki produkowane z grubszego tworzywa są certyfikowane jako wielorazowe i dzięki temu omijają zakaz dotyczący produktów jednorazowych. Mimo tego klienci i tak wyrzucają je po jednym użyciu, a lokale nie wykorzystują słomek ponownie.
- Kontrole dotyczące przestrzegania zakazu są rzadkie i skupiają się głównie na prostych do wykrycia naruszeniach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zakaz wprowadzania do obrotu jednorazowych wyrobów z tworzyw sztucznych obowiązuje w Polsce od ponad dwóch lat. Mimo to w barach, kawiarniach i restauracjach nadal można dostać napój z plastikową słomką.
Zakaz plastikowych słomek w UE. Polscy przedsiębiorcy znaleźli sprytną lukę
Sytuacja wynika z precyzyjnego wykorzystania luki w definicji produktu jednorazowego - mówi w "DGP" Przemysław Chimczak-Bratkowski, prezes Akademii ESG, organizacji zajmującej się edukacją w zakresie zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności korporacyjnej.
Jak tłumaczy ekspert, producenci oferują słomki z grubszego tworzywa, które po przejściu testów laboratoryjnych na odporność w zmywarkach są certyfikowane jako wyroby wielorazowe.
Ponieważ dyrektywa SUP zakazuje jedynie wprowadzania do obrotu plastiku jednorazowego, takie "wielorazówki" są formalnie legalne, mimo że w lokalach gastronomicznych klienci traktują je jak zwykły odpad wyrzucany po jednym użyciu - wyjaśnia w "DGP" rozmówca.

W praktyce nikt w barze nie myje plastikowej słomki po każdym użyciu i nie podaje ponownie innemu klientowi. Różnica między nią a zakazaną słomką jednorazową istnieje więc wyłącznie na papierze.
Polskie przepisy przewidują surowe kary za naruszenie zakazu wprowadzania do obrotu plastikowych słomek i innych zakazanych produktów jednorazowych. Za oferowanie zakazanych wyrobów jednorazowych grozi od 10 tys. do nawet 500 tys. zł, a za błędy w pobieraniu opłat konsumenckich lub brak zapewnienia naczyń alternatywnych przewidziano sankcje od 500 zł do 20 tys. zł.
Problem w tym, że skuteczność kar zależy od tego, jak często i z jaką determinacją organy nadzoru przeprowadzają kontrole. A te - jak wynika z rozmów z praktykami rynku - są rzadkie, wyrywkowe i skupiają się na łatwych do zidentyfikowania naruszeniach, takich jak brak pobierania opłaty za kubek na napój, lub brak oferty naczyń wielorazowych.
Wykrycie i udowodnienie naruszenia zakazu sprzedaży zakazanych słomek jest trudniejsze, bo wymaga oceny, czy dany produkt jest rzeczywiście "jednorazowy" w rozumieniu przepisów - co przy istnieniu certyfikatów wielorazowości lub zaświadczeń nie-SUP nie jest sprawą oczywistą i wymaga przeprowadzenia badań laboratoryjnych.













