Polskie miasto zleci zabicie 100 dzików. "Decyzja jest ostateczna"
Starosta powiatu otwockiego Tomasz Laskus przekazał, że w Józefowie zostanie odstrzelonych 100 dzików. Wkrótce mają zapaść decyzje o kolejnych odstrzałach - 200 osobników ma zostać zabitych w Otwocku i kolejnych 100 w gminie Karczew. "Decyzja jest ostateczna" - podkreśla Tomasz Laskus. Jak tłumaczy, zwierzęta zbyt szybko się rozmnażają i "w wielu miejscach nie da się normalnie żyć". Część mieszkańców i przyrodnicy sprzeciwiają się takiej strategii.

Decyzja o odstrzale dzików w powiecie otwockim zapadła w 2025 r., ale od tamtej pory starostwo musiało jej m.in. bronić przed samorządowym kolegium odwoławczym i interweniować w MSWiA z prośbą o zabezpieczenie tych działań.
Otwock, Józefów, Karczew. Myśliwi zastrzelą 400 dzików
"Moja decyzja jest ostateczna i podlega wykonaniu przez Miasto Józefów" - przekazał Tomasz Laskus, starosta powiatu otwockiego. "Niekontrolowany przyrost dzików powoduje, że w wielu miejscach naszego Powiatu nie da się normalnie żyć" - argumentuje samorządowiec.
Część mieszkańców regionu zrzeszona w oddolnej inicjatywie "Dziki zostają" nie zgadza się jednak z metodami zaproponowanymi przez samorząd. Petycję przeciwko zabijaniu dzików podpisało ponad 1,4 tys. osób.
Mieszkańcy zwracają też uwagę na potencjalne problemy - część obszaru, na którym zaplanowano odstrzał znajduje się na terenie rezerwatu przyrody "Świder", gdzie nie wolno prowadzić takich działań.
Kontrowersje budzi także fakt, że myśliwi będą strzelać do dzików w pobliżu zabudowań - z map udostępnionych przez starostę wynika, że obszary planowanych odstrzałów redukcyjnych przylegają bezpośrednio do ruchliwych ulic (np. ul. Graniczna w Józefowie) czy pokrywają się z prywatnymi posesjami (np. przy ul. Złotej Jesieni).
Starostwo zaapelowało, aby mieszkańcy "uszanowali wykonywanie decyzji i nie pojawiali się na zaznaczonym terenie w czasie, w którym będzie prowadzony odstrzał".
Zabicie 100 dzików w Józefowie to tylko pierwsza część większego planu. Starosta Tomasz Laskus zapowiada, że kolejne decyzje mają objąć Otwock (200 dzików) i gminę Karczew (100 dzików).
Plan skrytykowała także organizacja obrońców praw zwierząt "Niech Żyją". "Uważamy, że zabijanie zwierząt powinno być ostatecznością, ale w Polsce jest zazwyczaj pierwszym wyborem" - skomentowali aktywiści. Ich zdaniem odstrzał nie przyniesie zamierzonych skutków.
Dane pokazują, że polityka masowego zabijania dzików nie przynosi rezultatów i spektakularnych sukcesów w ograniczaniu rozprzestrzeniania się ASF ani w zakresie zmniejszenia liczby dzików w miastach

"Doświadczenia innych miast pokazują, że odstrzał dzików niczego nie rozwiązuje. Alternatywą jest współpraca z naukowcami, odpowiednie zabezpieczenie koszy na śmieci oraz zmiany w planowaniu przestrzennym. Urbaniści mówią o tym od dawna, ale niewiele miast chce korzystać z ich wiedzy" - dodaje koalicja "Niech Żyją".
Część mieszkańców twierdzi, że władze ignorują protesty, petycje i wnioski przeciw odstrzałowi. Nie wiadomo także, czy badano alternatywne rozwiązania, np. możliwość relokacji dzików.
Starosta Tomasz Laskus zwrócił się do przeciwników odstrzału w mediach społecznościowych i poprosił ich o "odpowiedzialne zachowanie". Zdaniem mieszkańców przeciwnych zabijaniu zwierząt jest to przerzucanie odpowiedzialności za bezpieczeństwo, które powinny zapewnić władze.










