Nad zagrożonymi polskimi ptakami ustawiają dziwne kosze. O co chodzi?
W gminie Kramsk (woj. wielkopolskie) nad rzeką Wartą po raz kolejny stawiane są metalowe kosze. Konstrukcje mają za zadanie chronić przed drapieżnikami czajki, które w trawach składają jaja. Pomoc jest potrzebna ptakom, bo liczebność gatunku gwałtownie spada.

W skrócie
- Nad rzeką Wartą w gminie Kramsk ustawiono metalowe kosze, które mają chronić gniazda czajek przed drapieżnikami i przypadkowymi zniszczeniami.
- Konstrukcje dostosowano do potrzeb czajek, zabezpieczając je przed atakami takich zwierząt jak lisy oraz przed rozjechaniem przez traktory.
- Populacja czajek w Polsce i Europie gwałtownie spada, głównie z powodu zmian w krajobrazie, stosowania chemikaliów i obecności drapieżników.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nad Wartą w gminie Kramsk po raz kolejny stanęło dziesięć metalowych koszy, które mają chronić gniazda czajek przed drapieżnikami - informuje lokalny portal LM.
To już drugi rok, kiedy nad Wartą stawiane są takie konstrukcje. Wykonał je jeden z mieszkańców regionu, który z zamiłowania jest pasjonatem ornitologii. W 2026 r. do akcji dołączyła gmina, która ufundowała kolejnych 10 koszy.
Jak tłumaczy ornitolożka Wioletta Kołodziejczyk, konstrukcje zaprojektowano specjalnie z myślą o tym konkretnym gatunku.
Czajki wchodzą do gniazda z ziemi, nie z lotu. Robią do niego sprytny podchód, chowając się w trawie, uważając, by się nie zdradzić. To pozwala zabezpieczyć konstrukcję kosza od góry, chroniąc jednocześnie gniazdo przed atakiem wrony siwej (wyjątkowo wrednego i sprytnego złodzieja ptasich jaj)
Rozstaw szczebelków kosza jest dopasowany do wielkości czajki i wynosi ok. 7,5 cm. To zabezpiecza z kolei przed atakiem większego drapieżnika, takiego jak lis. Kosz stanowi również ochronę przed przypadkowym nadepnięciem jaj przez większe zwierzę lub człowieka czy przed przejechaniem kołami traktora lub samochodu.
Ubiegłoroczne obserwacje pokazały, że ptaki stosunkowo szybko przyzwyczajają się do takiej nietypowej ochrony. Wioletta Kołodziejczyk relacjonuje, że jedna para weszła do kosza już po godzinie od ustawienia. Kolejnym zajęło to - odpowiednio - trzy i pięć godzin. Ale się udało.
W 2025 r. w dwóch przypadkach ptaki chronione przez metalowe kosze skutecznie wyprowadziły lęgi. Konstrukcje nie gwarantują jednak stuprocentowej ochrony - zastrzega ornitolożka. Są widoczne z daleka, więc paradoksalnie mogą też zwabiać drapieżniki lub ciekawskich ludzi. Skutecznie chronią za to przed rozjechaniem przez traktory.
"Dodatkowo stają się swojego rodzaju pułapką, z której ptak nie ma możliwości szybkiej ucieczki, bo kratka z góry blokuje mu swobodne i szybkie wyfrunięcie" - zaznacza Wioletta Kołodziejczyk.
Populacja czajek w Europie w ciągu ostatnich 30 lat spadła miejscami nawet o 49 proc. Szacuje się, że w Polsce co roku tych ptaków jest mniej o ok. 6 proc. W całym kraju mamy obecnie ok. 60-80 tys. par lęgowych.
Czajki cierpią głównie z powodu przekształcającego się krajobrazu. Lubiane przez nie torfowiska, pastwiska i wilgotne łąki są osuszane i zamieniane w pola uprawne. Chemikalia zabijają owady - główne pożywienie tego gatunku. Do tego dochodzą właśnie drapieżniki, dla których składane w trawie jaja stają się łatwą przekąską.










