W skrócie
- W Olsztynie rosną emocje wokół rzeźby jelenia, która ma stanąć w miejskim parku i została sfinansowana dzięki sprzedaży łusek po nabojach ofiarowanych przez myśliwych.
- Rzeźba, która pierwotnie miała być wykonana z łusek, została zakupiona w Chinach; jej koszt wyniósł ok. 30 tys. dolarów.
- Miejscy działacze i aktywiści na rzecz praw zwierząt krytykują pomysł, twierdząc, że to gloryfikacja przemocy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O sprawie pisze m.in. olsztyńska "Wyborcza". Rzeźba jelenia pierwotnie miała stanąć niedaleko siedziby struktur łowieckich. Pojawił się jednak pomysł, aby ustawić ją w bardziej reprezentacyjnym miejscu - padło na Park Centralny przylegający do Starego Miasta w Olsztynie.
Olsztyn. W Parku Centralnym ma stanąć kontrowersyjna rzeźba jelenia
"Czy mieszkańcy potrzebują takiego daru od myśliwych? Czy gatunek jelenia potrzebuje takiego hołdu od myśliwych? Czy umieszczenie rzeźby w centrum miasta to gloryfikowanie polowań?" - pytają w mediach społecznościowych aktywiści organizacji "Niech Żyją!".
Pierwotnie chciano, aby rzeźba została wykonana z 3 tys. łusek po nabojach ofiarowanych przez myśliwych. Okazało się to jednak technicznie niemożliwe, o czym donosi "Wyborcza". Łuski jednak nie poszły na marne - zostały sprzedane, a rzeźba została sprowadzona z Chin. Kosztowała ok. 30 tys. dolarów.
Kazimierz Pawlak, prezes Fundacji Nemrod, która ufundowała rzeźbę, tłumaczy, że w Polsce jej wykonanie kosztowałoby co najmniej dwa razy tyle. Zebrano 1,5 tony łusek - nie tylko od myśliwych, ale głównie ze strzelnic. "To będzie najładniejsza rzeźba w Olsztynie" - ocenia Kazimierz Pawlak.
Odsłonięcie rzeźby ma nadzorować policja
"Mam ogromny szacunek do ludzi, którzy kochają przyrodę, chronią zwierzęta, edukują dzieci i budują relację z naturą opartą na odpowiedzialności. Ale nie mogę milczeć, kiedy w centrum miasta próbuje się przedstawić przemoc wobec zwierząt jako coś pięknego, symbolicznego i godnego upamiętnienia" - skomentowała rzeźbę w mediach społecznościowych olsztyńska społeczniczka Magdalena Orłowska.
Jak mówi działaczka, po wyrażeniu publicznie krytyki spotkał ją duży hejt. Podobne reakcje dotknęły myśliwych. Kazimierz Pawlak z Fundacji Nemrod w rozmowie z "Wyborczą" poinformował, że "wystąpił do służb miejskich i policji o nadzór" nad uroczystością odsłonięcia rzeźby za względu na rosnące w mieście emocje.
Na razie wszystko wskazuje na to, że rzeźba stanie w zapowiadanym, reprezentacyjnym miejscu Olsztyna. W Parku Centralnym przygotowano na nią już specjalny cokół.
Nie dziwimy się wcale, że pomnik budzi tyle kontrowersji: za pomysł odpowiedzialni są myśliwi, a projekt związany jest ze zbieraniem łusek po nabojach - to bardziej symbol kultury łowieckiej, a nie przyrody













