Urząd miasta w Olsztynie rozpoczął akcję promocyjną, umieszczając w przestrzeni miejskiej oraz w mediach społecznościowych wizerunki dzika. Widzimy go na leżaku na plaży miejskiej, w kajaku czy wśród tańczących ludzi na imprezie. Plakaty opatrzone są hasłami: "warto mieszkać w Olsztynie" czy "życie w Olsztynie to dzika przyjemność".
Olsztyn reklamuje się przy pomocy dzików wygenerowanych przez AI
Jak wytłumaczył w rozmowie z PAP rzecznik prasowy urzędu miasta w Olsztynie Patryk Pulikowski, "dzik w ostatnich latach stał się nieformalnym symbolem miasta". Media pisały o olsztyńskich dzikach m.in. w styczniu, gdy rodzina zwierząt zatrzymała na 30 minut jeden z olsztyńskich tramwajów.
- To jednocześnie nawiązanie do dzikiej przyrody otaczającej Olsztyn. Mamy jeden z największych lasów miejskich w Europie, kilkanaście jezior w obrębie miasta, co też jest unikatem. Niezwykłe możliwości, jakie daje wojewódzkie miasto średniej wielkości - w ciągu kilku minut można przemieścić się z pracy na łono natury, by się zrelaksować lub uprawiać sport - podkreślił.
Przedstawiciel miasta zauważył, że "goście odwiedzający Olsztyn podkreślają, jak zieloną i przyjazną przyrodzie jest stolica Warmii i Mazur, jak i to, że miasto oferuje wszystko to, co można znaleźć w tłocznych ośrodkach". - Często mając takie możliwości na co dzień przestajemy je zauważać. Dlatego zdecydowaliśmy się wyeksponować te zalety naszego miasta - podkreślił rzecznik magistratu.
Plakaty można zobaczyć też w autobusach w Olsztynie i okolicznych gminach. Akcja z dzikiem jest obecna także w internecie w mediach społecznościowych miasta. Zwierzęta są przedstawiane jak ludzie: pływają na kajakach, tańczą na koncertach, opalają się nad jeziorem.
Co więcej, obrazy wygenerowano najprawdopodobniej z użyciem sztucznej inteligencji. To o tyle zaskakujące, że z Olsztyn chce z ich pomocą promować naturę, a AI tę naturę niszczy. Centra danych konieczne do obsługi zapytań np. przez ChatGPT lub Gemini przyczyniają się do marnowania wody, przekształcania krajobrazu i nadmiernego zużycia energii. Generują także ogromny, nieznośny dla mieszkańców hałas.
O wykorzystanie AI w kampanii olsztyński ratusz zapytał lokalny portal olsztyn.com.pl. Mieszkańcy ostro krytykowali grafiki, nazywając je "AI slopem" - to określenie używane do opisywania obrazów, które są ewidentnie wygenerowane przez sztuczną inteligencję, mają niską wartość estetyczną i często zawierają błędy. Urząd miasta nie zaprzecza. "Kampania została przygotowana przez grafika wykorzystującego dostępne narzędzia" - powiedział serwisowi Patryk Pulikowski, rzecznik UM Olsztyn.

Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej: Uczłowieczanie zwierząt jest niebezpieczne
Marcin Możdżonek (Nowa Nadzieja, Konfederacja), który jest olsztyńskim radnym, a od 2023 r. pełni funkcję prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej, skomentował, że akcja promocyjna Olsztyna jest nietrafiona.
- Na pierwszy rzut oka pomysł na promowanie miasta może wydawać się niegroźny, ale takie infantylne plakaty i próba uczłowieczania zwierząt, są niebezpieczne. Zwierzęta nie rozumieją naszych ludzkich praw i one żyją tymi, jakimi rządzi się od setek lat natura. Mamy bardzo wiele przykładów ataków dzikich zwierząt na ludzi, którzy wchodzą z nimi w interakcje - podkreślił Marcin Możdżonek.
Jak dodał, potrzebna jest powszechna edukacja, że miejsce zwierząt jest poza miastem. - Ważne jest przypominanie, że do dzikich zwierząt nie podchodzimy, nie dokarmiamy, nie głaszczemy, bo takie spotkania mogą się skończyć tak, jak ta niedawna w Puszczy Białowieskiej, gdy żubr zaatakował turystę - zaznaczył.
- Niekoniecznie musimy w to angażować dziki, które są zwierzętami konfliktogennymi - ocenił Marcin Możdżonek.
Po kilku latach względnego spokoju, dziki ponownie zaczęły pojawiać się na ulicach Olsztyna. Zwierzęta widywane są m.in. przy plaży miejskiej, w pobliżu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz na ulicach Tuwima i Obrońców Tobruku. Zimą rodzina weszła na torowisko, blokując ruch tramwajów.













