Znalezisko pochodzi z Nowej Korzeniówki k. Płocka. Operator koparki, Jan Kozłowski, natrafił na nie na głębokości ok. trzech metrów w warstwie piasku. Był to fragment czaszki z możdżeniem żubra stepowego.
"Przerwał prace, poinformował swojego szefa Błażeja Lewandowskiego, a ten skontaktował się z naszym muzeum. Kilka dni później panowie przyjechali do nas osobiście i przekazali okaz do zbiorów" - relacjonuje Muzeum Ziemi w Warszawie.
Pracownicy placówki podziękowali mężczyznom za postawę i zaufanie. "To świetny przykład, że warto zgłaszać podobne znaleziska i konsultować je z muzealnikami - dzięki temu wspólnie możemy ocalić kawałek historii dla przyszłych pokoleń" - dodali.
Żubry, otwiera się w nowym oknie stepowe znane są także pod nazwą żubr pierwotny lub prażubr. Osiągały ponad dwa metry wysokości w kłębie, długość ponad trzech metrów i ważyły nawet 1,5 tony. Charakterystyczną cechą prażubrów były duże rogi, większe niż u współczesnych kuzynów. Osiągały rozpiętość nawet 1,2 metra.
Prażubry wymarły 6 tys. lat temu i były gatunkiem siostrzanym dla dzisiejszych żubrów. Badania z 2016 r. wskazują, że znane nam dzisiaj m.in. z Puszczy Białowieskiej potężne zwierzęta to krzyżówka właśnie żubra stepowego i tura. W odróżnieniu od współczesnych żubrów nie zamieszkiwały tylko w puszczach, ale preferowały też tereny trawiaste, żywiąc się pędami drzew, trawą i porostami.











