"Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru" - napisał w sobotę w mediach społecznościowych Donald Tusk.
Jak przekazał szef rządu, powiatowy lekarz weterynarii zamknął w sobotę kontrowersyjne schronisko dla zwierząt w Sobolewie. "Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie" - zadeklarował.
Od kilku tygodni media w Polsce nagłaśniają przypadki nieprawidłowości w schroniskach dla zwierząt. Najgłośniejszy był przypadek ośrodku w Bytomiu - tam gmina niedawno zerwała kontrakt z zarządcą i przejęła schronisko.
W mediach społecznościowych informowano jednak, że do nieprawidłowości dochodzi także w Sobolewie w woj. mazowieckim. Właściciel schroniska "Happy Dog" osiem lat temu usłyszał formalne zarzuty znęcania się nad zwierzętami, ale dotąd nie zapadł prawomocny wyrok.
Mężczyźnie zarzuca się trzymanie psów w za ciasnych kojcach, stosowanie przemocy wobec zwierząt, a także niedostarczanie im odpowiedniej ilości pokarmu. Władze gminy zapowiedziały, że nie zamkną schroniska, dopóki w sprawie nie zapadnie ostateczny wyrok (właściciel odwołał się od poprzedniego).
W sobotę pod schroniskiem w Sobolewie odbył się protest. Kilku osobom udało się wejść na teren placówki i skontrolować schronisko. Powiatowy lekarz weterynarii zdecydował o jego zamknięciu. 180 psów ma zostać przeniesionych do innych schronisk i domów tymczasowych.











