Dramat w legalnej hodowli psów. Martwe i chore zwierzęta
Ponad 50 psów odebrali inspektorzy ds. zwierząt. Kilkanaście psów było martwych. "Mieliśmy w głowie tylko jedną myśl - tu dzieje się coś bardzo złego" - relacjonują pracownicy fundacji.

W skrócie
- Inspektorzy oraz fundacje odebrali 51 psów z legalnej hodowli, gdzie panowały skandaliczne warunki, a 16 zwierząt było martwych.
- Zwierzęta przez długi czas przebywały w ciasnych pomieszczeniach, wśród odchodów i moczu, wiele z nich wymaga natychmiastowej pomocy medycznej.
- Sprawą zajęły się odpowiednie służby, które zadeklarowały pełne wyjaśnienie afery oraz rozliczenie winnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
51 psów odebrali inspektorzy z Fundacji dla Szczeniąt Judyta. Kilka zwierząt jest w stanie fatalnym, walczą o życie w klinice. Do przykrego odkrycia doszło na terenie gminy Bolimów.
Makabryczne odkrycie w zarejestrowanej hodowli psów
"Patrzymy na nie i nie potrafimy zrozumieć, ile bólu może znieść jedno zwierzę. Ile można zignorować? To są miesiące, a może lata zaniedbań, cierpienia i ciszy. Już teraz są pod opieką lekarzy" - napisała organizacja.
W zarejestrowanej hodowli przebywaly owczarki australijskie, pudle, corgi, bernardyny. Ponad 50 psów przebywało w zamkniętym kilkumetrowym pomieszczeniu. Przedstawiciele fundacji relacjonują, że zwierzęta broczyły w odchodach, moczu, a smród był nie do zniesienia.
Kilka metrów dalej inspektorzy znaleźli 16 martwych psów. Największym problemem jest to, że hodowla była zarejestrowana w Związku Kynologicznym ZKwP/FCI. Miejsce w teorii działało legalnie, a część psów miała jechać na wystawę.
"Jak? W jakim stanie? W jaki sposób miały stanąć przed ludźmi, sędziami, światłami, udając, że wszystko jest w porządku?" - pisze fundacja. Okazuje się, że wiele osób zdawało sobie sprawę z krytycznej sytuacji, panującej w hodowli. Trafiały tam też psy, które przebywały na terenie placówki "hotelowo".
Sprawę bada policja
"Dowiadujemy się też, że część psów była psami właścicielskimi, które przebywały tam hotelowo. Wszystko będziemy analizować. Zapoznamy się z pełną dokumentacją, którą otrzymamy. Niczego nie zignorujemy, niczego nie odpuścimy, ale dziś nie papiery są najważniejsze. Dziś najważniejsze są psy" - pisze Judyta.
Na akcję fundacji i problem zareagowała Marzena Słojewska burmistrz Miasta i Gminy Bolimów. Komenda Miejska Policji w Skierniewicach również była na miejscu podczas interwencji i zabezpieczała działania inspektorów.
DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt który pod swoją opiekę przyjął 14 psów z tej interwencji. Reszta, które przeżyły, trafiły pod skrzydła fundacji "Judyta".








