W skrócie
- Niektóre miasta zaczęły żądać od działkowców maksymalnych opłat za użytkowanie wieczyste ogródków, wynoszących 3 proc. wartości gruntu, co przekłada się na nawet kilka tysięcy złotych rocznie od jednej działki.
- Polski Związek Działkowców oraz posłanka Bożena Lisowska wystąpili do rządu o ustalenie opłaty za użytkowanie wieczyste na najniższym poziomie 0,3 proc. wartości gruntu.
- Ministerstwo Rozwoju i Technologii ocenia, że przypadki stosowania stawki 3 proc. były nieliczne i wprowadzenie minimalnej opłaty przyniosłoby korzyść tylko nielicznym użytkownikom.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Polski Związek Działkowców zainterweniował już w tej sprawie w rządzie i u parlamentarzystów. W pismach PZD prosi o reakcję w sprawie opłaty za użytkowanie wieczyste, której zaczęły żądać niektóre samorządy. "Zwłaszcza, że chodzi o najwyższą stawkę, taką, jaką płacą przedsiębiorcy" - podkreślono.
Opłaty za grunty dla działkowców. Resort reaguje
"Rzeczpospolita" informuje, że takie sygnały docierają z Grudziądza, Torunia, Wołomina, Wieliczki czy Brzezin koło Łodzi.
Cytowana przez "Rzeczpospolitą" posłanka Bożena Lisowska (KO) zwraca uwagę, że "zdecydowana większość ROD położona jest w miastach, co oznacza, że działkowcom mogą grozić opłaty sięgające kilku tysięcy złotych rocznie od jednej działki".
Zarówno PZD, jak i Bożena Lisowska wystąpili do rządu, by ten ustawowo określił wysokość dopuszczalnej opłaty za użytkowanie wieczyste na poziomie minimalnej wysokości 0,3 proc. wartości gruntu - czytamy.
Ministerstwie Rozwoju i Technologii uważa, że "przypadki, w których właściciel gruntu ustanawiał najwyższą możliwą opłatę na poziomie 3 proc., były dosłownie pojedyncze". "Gdybyśmy objęli wszystkie ROD najniższą stawką, którą przewiduje ustawa, czyli 0,3 proc. ceny nieruchomości, zyskałyby nieliczne, a straciłaby większość" - ocenia resort.











