W skrócie
- Odtworzone genetycznie wilki straszliwe osiągnęły rozmiary większe niż współczesne wilki.
- Stworzone zwierzęta są przedmiotem krytyki naukowej i nie zmieniają statusu wilka straszliwego jako gatunku wymarłego.
- Colossal Biosciences planuje rozmnażać te wilki i utworzyć większą populację.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wskrzeszenie wilków straszliwych (Aenocyon dirus) z epoki lodowcowej jednym z największych naukowych wydarzeń 2025 r. Dwa samce Remus i Romulus oraz ich siostra Khaleesi zostali odtworzeni przez Colossal Biosciences - firmę zajmującą się genetyką. Naukowcy specjalizują się w przywracaniu do życia wymarłych zwierząt.
Wilki straszliwe wróciły do żywych. Czy na pewno?
Metody budzą jednak wielkie wątpliwości. Świat nauki głośno zastanawia się, czy warto odtwarzać dawno wymarłe gatunki, a przecież Colossal chce przywrócić do życia nawet mamuta włochatego. Ma też w portfolio wilkowora tasmańskiego (wymarłego drapieżnego torbacza z Tasmanii), nowozelandzkie nieloty moa, dronta dodo z Mauritiusa i wiele innych zwierząt.
Wilki straszliwe były jednak pierwsze. Wróciły do życia na bazie genów współczesnych wilków szarych, stąd wielu naukowców uważa, że to, co powstało to nie wilki straszliwe, ale atrapy i hybrydy. To jedynie nieco zmodyfikowane genetyczne zwykłe wilki szare. Colossal użyła genów wydobytych z liczącej 72 tys. lat czaszki wilka straszliwego z Idaho liczącego i 13 tys. zęba z Ohio.
Projekt jest tym bardziej kontrowersyjny, bo wilki straszliwe z epoki lodowcowej nie są już zaliczane do rodzaju Canis jak kiedyś. To już nie Canis dirus, ale Aenocyon dirus, jako że badania wykazały, iż wilki straszliwe zasadniczo różniły się od współczesnych. W zasadzie słabo je przypominały, podobne były raczej do wielkich brytanów.

To, co stworzyła Colossal Biosciences to wielkie i białe wilki, o rozmiarach znacznie większych od współczesnych, ale pytanie, czy bliżej im do rozrośniętych wilków z naszych czasów, czy do dawnych wilków straszliwych.
Wagę wilków straszliwych z epoki lodowcowej szacuje się na 70 do 110 kg. Drapieżniki te żyły między 125 a 10 tys. lat na terenie Ameryki Północnej oraz Rosji i w części Europy. Był to zwierz bardzo duży, przekraczający rozmiarami dzisiejsze wilki szare z Eurazji czy wilki rude z Ameryki Północnej.
Zdaniem paleontologów ten jeden z największych psowatych w dziejach był w stanie powalać nawet bardzo duże zwierzęta plejstocenu, takie jak prażubry, bizony, wielkie naziemne leniwce, nawet mastodonty i mamuty. Natomiast silne szczęki były dostosowane do zjadania zamarzniętego mięsa - może padliny, może ukrytych przez siebie resztek ogromnej zdobyczy, nie do zjedzenia na raz.
Wilki Colossal Biosciences są całe białe, podobnie jak wilki polarne żyjące dzisiaj w północnej Kanadzie i na Grenlandii. To jeden z największych podgatunków współczesnych wilków. Jego przedstawiciele z reguły (chociaż nie zawsze) mają białe futro maskujące je w strefie arktycznej oraz wagę dochodzącą do 80 kg. Tylko wilki kanadyjskie bywają większe.

Odtworzone genetycznie wilki straszliwe stały się ogromne
Komisja ds. Przetrwania Gatunków IUCN oświadczyła już, że powstanie tych atrap nie zmienia statusu wilka straszliwego jako gatunku wymarłego. Podkreślono również, że działania Colossal Biosciences w tym zakresie nie przyczyniają się ani do odtworzenia zwierząt, ani ochrony przyrody.
Co więcej, zwierzęta te mogą realnie zagrozić współczesnym wilkom szarym. Osobniki z próbówek nie posiadają niszy pokarmowej, którą mogłyby wypełnić i nie ma dla nich żadnego miejsca w ekosystemie.
Wilki Colossal Biosciences urosły już do bardzo dużych rozmiarów. Stały się gigantami. Firma poinformowała, że trzy szczenięta rozwijają się doskonale i są już w wieku rozrodczym. To o tyle istotne, że naukowcy zamierzają... dalej je rozmnażać.
Genetycy z Dallas chcą stworzyć jeszcze więcej takich zwierząt, aby powstała liczniejsza wataha i pula genetyczna zwierząt powiększyła się. Cytowany przez "The Telegraph" Matt James z Colossal powiedział: "Plan zakłada stworzenie populacji wilków straszliwych, które mogłyby się krzyżować i rozmnażać w sposób naturalny, tworząc zrównoważoną populację pierwszego na świecie odtworzonego gatunku". Na razie będzie to sztuczne wspomaganie rozrodu, ale docelowo wilki mają mnożyć się same.
To budzi jeszcze większe wątpliwości, gdyż nie wiadomo, jakie konsekwencje mogą mieć podobne eksperymenty i wprowadzanie do natury stworzonych genetycznie zwierząt.

Wilki straszliwe jednak znajdą nowy dom na Ziemi?
Na razie Ben Lamm, dyrektor generalny i współzałożyciel Colossal Biosciences, mówi, że sztuczne wilki mają się świetnie. Mieszkają w rezerwacie biologicznym, który pozwala nam monitorować je i zarządzać nimi, zapewniając im jednocześnie półdzikie siedlisko, w którym mogą się rozwijać. Jest kilka pomysłów na to, co z nimi dalej.
Informowaliśmy w Zielonej Interii o tym, że zainteresowanie zwierzętami wyrazili Indianie, dla których wilki stanowiły stały element kultury i religii. Mandanowie, Arikarowie i Hidatsowie chcą, aby te wilki zamieszkały ich ziemie w Dakocie Północnej. To rezerwat Fort Berthold po obu stronach rzeki Missouri, utworzony tu dla Mandanów, Arikarów i Hidatsów w 1870 r.
Colossal Biosciences uważa, że jej działania wspomagają ochronę przyrody i wytyczają ścieżkę do utrzymania przy życiu zagrożonych gatunków, a jeśli trzeba - odtworzenie wymarłych. Dzięki nam żaden gatunek już nigdy nie wymrze - zapowiadają z dumą kontrowersyjni naukowcy.














