W skrócie
- Liczba wróbli domowych drastycznie spada w miastach z powodu warunków środowiskowych i zmian w architekturze.
- Badania w Indiach wykazały, że ptaki te w środowisku miejskim mają znacznie niższy sukces lęgowy niż na terenach wiejskich.
- Do najważniejszych przyczyn należą brak pokarmu, zanieczyszczenie środowiska, brak miejsc do gniazdowania i presja drapieżników.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wróble domowe występują także w Indiach - zresztą wróble polne, zwane mazurkami, także tam żyją, ale tylko w północnej części Półwyspu Indyjskiego. Tymczasem wróble domowe zasiedlają cały kraj, a ich zasięg, poza Europą, obejmuje również Bliski i Środkowy Wschód, Indie z Cejlonem i Nepalem oraz Birmę.
Wróble znikają z Europy i Indii
Zasięg naturalny, dodajmy, bowiem wróble domowe wprowadzono sztucznie w wielu innych miejscach całego niemal świata. To przyczyniło się do przekonania, że wróbel domowy to ptak niezwykle pospolity, być może najpospolitszy na świecie. To nieprawda.
Owszem, wróbli nadal jest na świecie sporo, ale nie są bynajmniej najpospolitsze. Na dodatek ich liczba spada, a już szczególnie spada w miastach, z którymi przez lata się kojarzyły. Wycofują się z nich, znikają.
Wróble zabija to, z czego jesteśmy dumni. Ogólnie mówiąc: porządek. Starannie zamiecione chodniki i ulice, posprzątane place i parki, bezsensowne koszenie trawników, brak odpadków i czegoś do zjedzenia, wreszcie starannie zabezpieczane śmieci i śmietniki - to ogranicza możliwości ptaków w zdobyciu pokarmu.
Dramatyczne są zanieczyszczenia, zwłaszcza spalinami samochodów. Duży natłok parkujących i korzystających z miast aut sprawia, że spada liczba owadów w mieście. Wróbel może w ciągu roku żywić się rozmaitym pokarmem, ale do wychowu piskląt potrzebuje bezwzględnie owadów. Gdy ich nie ma, znika z miast.

Mniejszym problemem jest presja drapieżników, np. srok, chociaż i ona ma wpływ. Nie taki jednak jak brak pokarmu, koszenie trawników, zanieczyszczenia oraz brak miejsc do założenia gniazd, co wiąże się ze współczesną architekturą. Buduje się teraz w szkle i na gładko, brak załomów, zakamarków i szczelin, z których wróble korzystały. Brakuje dla nich miejsca.
Wróble mają problem. Wysiadywanie jaj w miastach to ogromny wysiłek
Ponieważ ptaki te mieszkają także w Indiach i swego czasu były nieodłącznym elementem placów i ulic każdego niemal indyjskiego miasta, także Hindusi zauważyli, że coś z wróblami nie gra i znikają. Przeprowadzili badania na podstawie wymogów środowisk miejskich w Indiach. Zrobiono to w dwóch rzutach, na początku tej dekady i obecnie, od 2024 r., pod nadzorem Indyjskiego Instytutu Edukacji Naukowej i Badań (IISER) w Bhopalu.
Naukowcy odkryli, że całkowity wysiłek rodzicielski wróbli zamieszkujących miasta Indii jest bez porównania wyższy niż w wypadku ptaków żyjących na obszarach wiejskich. Ten dodatkowy wysiłek był niemal w całości realizowany przez samice. Samice wróbli domowych z Indii spędzają znacznie więcej czasu na wysiadywaniu jaj i częściej odwiedzały gniazdo w celu zapewnienia pożywienia swoim młodym w porównaniu z samicami wróbli obszarów wiejskich Indii.
Wkład samców w wychowanie piskląt w obu wypadkach jest taki sam, stały, ale dysproporcja u samic jest decydująca dla sukcesu lęgowego miejskich wróbli. Małego sukcesu lęgowego, dodajmy.

Wróble z terenów wiejskich Indii osiągnęły ponad 60-procentowy sukces lęgowy, sprowadzający się do pomyślnego opuszczenia przez pisklęta gniazd i rozpoczęcia nowego życia.
Natomiast wróble z terenów miejskich osiągnęły wynik zaledwie 42 proc. przetrwania młodych. To ogromna dysproporcja, która pokazuje, jak mało efektywna jest opieka rodzicielska nad pisklętami w miastach i jak niewiele daje. Życie w nich jest dla wróbli mało opłacalne z biologicznego i rozrodczego punktu widzenia.
Cały splot czynników niszczy życie wróbli w miastach
Indyjscy ornitologowie ustalili także główne czynniki stresujące i ich związek z niepowodzeniem reprodukcyjnym wróbli. Każdy z nich mocniej oddziaływał na ptaki w miastach.
Dotyczy to drapieżnictwa ze strony wron, kotów i krogulców, w mniejszym stopniu srok. W mieście te drapieżniki niszczyły jedną trzecią lęgów, poza miastami - niecałe 10 proc. W miastach wróble porzucały także swe gniazda dwukrotnie częściej niż na wsi.
Hindusi skorzystali w badaniach z narzędzia zwanego Structural Equation Modelling (SEM). Pozwala ono na ustalenie i zmapowanie bezpośredniego i pośredniego wpływu konkretnych czynników na wyniki reprodukcyjne w każdym środowisku.
O ile poza miastami te czynniki nie miały istotnego wpływu na sukces rodzicielski wróbli, o tyle w miastach - owszem. Zdaniem badaczy to cały splot wydarzeń, które powodują, że wróbel domowy przestał sobie radzić w miastach.














