W skrócie
- Mrówkolew, delikatny owad z przezroczystymi skrzydłami, jest protoplastą potwora Sarlacca z "Gwiezdnych wojen".
- Larwa mrówkolwa buduje w piasku lejkowate pułapki, w których poluje na mrówki i inne drobne bezkręgowce, posługując się dużymi żuwaczkami.
- Budowa pułapek przez larwy mrówkolwa została zbadana przez biologów i fizyków, którzy ustalili, że larwy kopią spiralnie i tworzą ściany o krytycznym kącie nachylenia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W "Powrocie Jedi" Luke Skywalker próbujący uwolnić przyjaciela Hana Solo najpierw zmuszony jest stoczyć walkę z potworem rancorem w podziemiach pałacu gangstera Jabby na planecie Tatooine. Następnie wraz z Hansem Solo i Chewbaccą ma zostać zrzucony w paszczę pustynnego potwora Sarlacca, którego widok może budzić przerażenie.
Sarlacc bowiem to stwór, u którego widać tylko paszczę. Jest osadzony w piasku pustyni, na dnie niecki. Wielka jama w piachu kończy się zębatą paszczą, w którą wpadają nieostrożni pustynni wędrowcy przemierzający Tatooine, gdy tylko nierozważnie staną na krawędzi niecki. Ma tak strome ścianki, że gdy się spadnie, trudno się wydostać.
Dla wielu fanów "Gwiezdnych wojen" to właśnie Sarlacc jest potworem wyjątkowo przerażającym i działającym na wyobraźnię. Ta wielka, zębata paszcza na dnie niecki w piasku robi wrażenie. Robi je także konstrukcja jego pułapki i to, co następnie dzieje się z nieszczęsnymi ofiarami, które w nie wpadną.
Sarlacc to wytwór wyobraźni ekipy George'a Lucasa, ale wzorowany na rzeczywistym zwierzęciu, po którym nie spodziewalibyśmy się takich zmyślnych i skutecznych sposobów polowania i którego nie utożsamiany z taką bestią. Możemy go bowiem spotkać w wielu ogródkach, a nawet wewnątrz domów, do których wlatuje owad wiotki, delikatny, eteryczny, o długich i przezroczystych skrzydłach. Żadna tam bestia! Tym owadem jest mrówkolew.
Bestią nie jest on, ale jego larwa. To częste u owadów, że larwa w ogóle nie przypomina imago i swoim wyglądem, a także zwyczajami może łatwo wprowadzić w błąd. Tak jest w wypadku mrówkolwa.

W Polsce żyje kilka gatunków tych owadów, a niektóre są bardzo rzadkie. Mrówkolew wydmowy jest spotykany jedynie na wydmach na wybrzeżu Pomorza Zachodniego oraz na Pustyni Błędowskiej; mrówkolew południowy był u nas widziany jedynie koło Jastarni i Łeby. Najszerzej rozprzestrzeniony jest mrówkolew pospolity, ale i on trzyma się miejsc, gdzie znajdzie nieco piachu. Taka już natura mrówkolwa, a zwłaszcza jego larwy, która potrzebuje piasku do zbudowania pułapki w stylu Sarlacca z Tatooine.
Larwa ta wygląda niesamowicie. Ma krępe i masywne ciało o okrągłym kształcie i głowę z monstrualnymi wręcz żuwaczkami. Robią wrażenie nie mniejsze niż paszcza gwiezdnowojennego potwora pustynnego, tyle że w odpowiedniej skali. To groźne noże do ćwiartowania ofiar larwy mrówkolwa, którymi są przede wszystkim mrówki wędrujące przez piaski i wydmy/ Lejkowate pułapki drążone przez larwę mrówkolwa wyglądają tam, że dojście do ich krawędzi grozi utratą równowagi, poślizgnięciem się i wpadnięciem do sodka.
Larwa nie musi wtedy nawet wyskakiwać gwałtownie z kryjówki, którą ma na dnie pułapki. Jej piaskowe ścianki są tak strome, a piasek tak łatwo się obsypuje przy każdym ruchu, że ofiara raczej się z niej nie wydostanie. Wielkie żuwaczki pochwycą ją, a larwa wstrzyknie do środka soki trawienne. A gdyby był problem, drapieżnik potrafi bombardować ofiarę piaskiem i taki ostrzał z dołu załatwia często sprawę.

"AZ Animals" przytacza badania na temat tego, że inżynieria piaskowych pułapek larw mrówkolwa jest na najwyższym poziomie. Aby ją zbadać, biologowie z Uniwersytetu w Bristolu połączyli siły z fizykami z Imperial College London, aby dokładnie ustalić, w jaki sposób te maleńkie larwy wykorzystują piasek do zdobywania pożywienia. Budujące pułapkę zwierzęta wykorzystują do tego swe masywne, okrągłe ciała. Zaczynają od spiralnego ruchu do tyłu, używając odwłoka jako pługa.
Ten ruch odrzuca luźny materiał. Stopniowo larwy drążą lejek i zakopują się na jego dnie, podczas gdy ściany dołu nachylają się ku górze. Mrówkolew buduje pułapkę tak długo, aż uzyska krytyczny kąt nachylenia tych ścian. To znaczy, że ściany są postawione pod najostrzejszym możliwym kątem, zanim się nie zawalą.
Profesor Kim Christensen z Wydziału Fizyki Imperial College w Londynie uważa, że owady te stosują spontaniczną stratyfikację. Tworzą mianowicie naprzemienne warstwy małych i dużych ziaren piasku, a spiralne kopanie minimalizuje czas budowy dołka. Mrówkolew korzysta z kształtu spirali, tworząc małe arcydzieło.

W paszczy mrówkolwa ginie wiele mrówek z okolicy, w której ma on zasadzkę, ale larwa nie pogardzi żadną ofiarą wpadającą do jej niecki. To może być pasikonik, chrząszcz, pająk czy inny zabłąkany bezkręgowiec. Mrówkolew i z nią sobie poradzi, gdy natura wyposażyła go w tak potężną broń. A gdy larwa się naje, przechodzi przeobrażenie. To jednak zależy od dostępności pokarmu i może trwać od roku do nawet trzech lat. Larwa czeka bowiem na uzyskanie odpowiedniej masy i wówczas dopiero wbija się w kokon oblepiony piaskiem, z którego wyjdzie delikatne imago niepodobne do poprzedniej fazy.













