Żegnamy plastikowe doniczki. Unijny zakaz to absurd?
Koniec z plastikowymi jednorazowymi doniczkami. Tak zdecydowała Unia Europejska. Od 2030 roku rośliny i sadzonki będzie można kupować tylko w biodegradowalnych lub wielorazowych doniczkach. Jednorazowy plastik ma zniknąć, bo za bardzo szkodzi środowisku. Co nowe przepisy oznaczają dla miłośników roślin? Dyrektywę doniczkową pod lupę wzięła Adrianna Borowicz.

W skrócie
- Unia Europejska zakazała jednorazowych plastikowych doniczek od 2030 roku, zezwalając tylko na doniczki biodegradowalne lub wielorazowe.
- Zakaz obejmuje doniczki z bardzo cienkiego plastiku, których nie można poddać recyklingowi; doniczki z grubszego plastiku pozostaną, jeśli powstanie system zwrotu.
- Nowe przepisy mają ograniczyć ilość plastiku zanieczyszczającego środowisko, a alternatywy to doniczki biodegradowalne, np. z torfu lub polilaktydu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To może brzmieć jak absurd, że te plastikowe doniczki Unia Europejska zaliczyła do jednorazowych opakowań i zakaże sprzedawania w nich roślin. Ale sens zakazu jest głebszy, a zakaz dotyczy tylko określonego typu doniczek.
Koniec z jednorazowymi doniczkami. Kruszą się w dłoniach
Katarzyna Misiak z Ogrodu Botanicznego Polskiej Akademii Nauk w Powsinie wyjasnia, że chodzi o konkretny rodzaj doniczek.
"Chodzi przede wszystkim o te doniczki, które są z bardzo cienkiego plastiku, tak cienkiego że nie można ich poddać recyklingowi, doniczki z plastiku tak cienkiego, że wystarczy złapać w palce i się pokruszą" - tłumaczy ekspertka.
Doniczki z grubszego plastiku zostaną, pod warunkiem, że powstanie system ich zwrotu i czyszczenia. Podobny w założeniu do kaucyjnego. A jeśli nie, to są biodegradowalne alternatywy, np. z torfu. I ogród botaniczny Polskiej Akademii Nauk w Powsinie już je stosuje.
Alternatywa dla plastiku
"Tutaj mamy przykłady doniczek biodegradowalnych. Jeśli to będzie rozsada bratków stokrotek, na przykład do nasadzeń miejskich, które potem trafią do ziemi wraz z doniczką, i one rozłożą się w gruncie" - mówi Misiak.
Alternatyw jest więcej i nawet opracowali je polscy naukowcy. To na przykład patent z Łodzi, doniczka z polilaktydu z kukurydzy. Są też doniczki ceramiczne. Nowe przepisy unijne mają ograniczyć zalew plastiku, ktorego produkcja przekracza 400 mln ton rocznie.
"Jeżeli idziemy w taniość i takie jednorazówki, to pojawiają nam się śmieci trudne do odzyskania, to jest zanieczyszczenie środowiska" - zaznacza naukowczyni.
Jaka jest skala problemu, mówi prof. Stanisław Gawroński, który na cząsteczki mikroplastiku trafił badając zanieczyszczenia powietrza.

Plastik zanieczyszcza środowisko
"Stanowią zanieczyszczenia powietrza, które wdychamy i też konsumujemy z wieloma produktami, jest tak mały że przenika w naszych tkankach przez ściany komorkowe do roznych organów, w tym do tak ważnego, jakim jest mózg" - zaznacza ekspert.
Oczywiście jednorazowe doniczki to tylko promil problemu, bo plastik zewsząd nas osacza. I każdy przedmiot kiedyś się rozpadnie.
"Silnym czynnikiem, który pomaga w rozkładzie jest promieniowanie słoneczne, pozostawione na słońcu degradują się na coraz drobniejsze kawałeczki, aż dochodzimy do momentu że sa tak małe że ich nie widzimy" - mówi prof. Gawroński.
Jednorazowe, gorszej jakości plastikowe doniczki mają zniknąć w Unii Europejskiej do 2030 r. To mały krok w stronę czystszego środowiska.









