Wyjątkowy wynalazek Polaka. Pozwoli na ogromne oszczędności
Filip Budny, inżynier i doktorant z Politechniki Warszawskiej, wymyślił urządzenie, które może być szansą dla polskich jezior i rzek. Water Sense, bo tak się nazywa, pozwala na monitorowanie jakości wód powierzchniowych. Zastępuje ręczne próbkowanie i przesyła dane w czasie rzeczywistym, co pozwala na szybką reakcję w przypadku poważnego zanieczyszczenia. Wynalazek zdobył w tym roku prestiżową nagrodę Jamesa Dysona. Reportaż Marcina Szumowskiego dla programu "Czysta Polska" Polsat News.

W skrócie
- Filip Budny z Politechniki Warszawskiej opracował innowacyjne urządzenie WaterSense do monitorowania jakości wód powierzchniowych.
- Urządzenie pozwala na automatyczne badanie ponad 25 parametrów fizykochemicznych w czasie rzeczywistym, eliminując konieczność ręcznego pobierania próbek.
- System umożliwia szybką reakcję na zanieczyszczenia, prognozując zagrożenia nawet na 72 godziny przed ich wystąpieniem.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ta plastikowa konstrukcja przypominająca na pierwszy rzut oka zwykłą boję. Jest jednak wielką szansą dla polskich rzek i jezior.
- Gdy miała miejsce katastrofa na Odrze w 2022 r., jako inżynier zacząłem się zastanawiać, dlaczego takie sytuacje mają miejsce i dlaczego nie ma urządzeń pozwalających na monitorowanie stanu wody w czasie rzeczywistym - opowiada Filip Budny, twórca projektu Water Sense na Politechnice Warszawskiej.
Tak właśnie powstała stacja pomiarowa. W jej plastikowym pancerzu Filip Budny umieścił kilkaset czułych sensorów. To właśnie one badają jakość wody w czasie rzeczywistym. - Dzięki nim jesteśmy w stanie precyzyjnie mierzyć ponad 25 parametrów fizykochemicznych - mówi twórca wynalazku.
Można zauważyć zagrożenie z wyprzedzeniem 72 godzin
Czujniki są automatyczne i wymieniane każdego dnia, a zebrane dane przesyłane są na platformę internetową. Co najważniejsze, dzięki szczegółowym pomiarom można prognozować nadciągające zanieczyszczenie wody z wyprzedzeniem nawet do 72 godzin.
- Gdy dostrzeżemy, że coś się dzieje i naturalnie wzrasta w podobnym tempie, można podjąć szybciej działania ratunkowe - mówi Filip Budny. Stacje Water Sense pływają już m.in. na południowej części Jeziorka Czerniakowskiego oraz w stawie górnym w parku Morskie Oko w Warszawie.
- Stacje, które mamy zainstalowane w dwóch miejscach pozwalają na bieżąco monitorować nam stan wody i podstawowe parametry, jak temperaturę, pH, przewodność - tłumaczy Magdalena Zakrzewska z Zarządu Zieleni m. st. Warszawy.

Dzięki stacji urzędnicy mogą również śledzić zmiany zachodzące w stawach np. po wykonaniu zabiegów pielęgnacyjnych. - Od tego roku wprowadziliśmy mikropęcherzykowanie wody, które ma poprawić jej natlenienie. Ponadto wprowadziliśmy biologiczne oczyszczanie wody - informuje Magdalena Zakrzewska.
Water Sense archiwizuje dane w chmurze, co daje możliwość przejrzenia profilu wody nawet do kilku tygodni wstecz. Zastępuje też kosztowne ręczne próbkowanie, dając duże oszczędności.
Choć od katastrofy na Odrze minęło już kilka lat, rzeka wciąż odczuwa jej skutki. Każdego roku wyławiane są z niej śnięte ryby. Polski wynalazek może pomóc wyeliminować takie tragedie.










