Wyglądają jak myszy i wchodzą pod ziemię. Coś przyciąga je do Polski
Waży niecałe 10 gramów i jest jednym z najmniejszych polskich i europejskich ptaków. Choć ma niepozorne rozmiary - nie boi się nawet największych mrozów. Mowa oczywiście o strzyżyku. Materiał Marcina Szumowskiego.

Rdzawo-brązowego ptaka nagrała ekipa "Czystej Polski" na warszawskim Gocławiu. Gdy mróz sięgał -15 stopni, on dziarsko poszukiwał pokarmu wśród skutych lodem brzegach miejskiego kanałku. Strzyżyk na tle wyschniętej trawy z daleka wygląda jak szara mysz.
Strzyżyki to jedne z najmniejszych ptaków Polski
"Strzyżyki to ptaki owadożerne. Szukają zimujących bezkręgowców w ściółce, czy przy przepływającej wodzie, czy też takich zimujących pod liśćmi" - tłumaczy Fatima Hayatli z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.
Ten, którego udało się nagrać właśnie pożywiał się wyciągniętą spod trawy owadzią poczwarką. Choć termometry wskazywały -15 stopni, on zachowywał się tak, jakby mrozem kompletnie się nie przejmował.
"Strzyżyki potrafią zimować u mnie nawet w ogródku. Regularnie spotykałem je w Puszczy Knyszyńskiej, w Puszczy Kampinoskiej. Tam, gdzie woda, tam strzyżyk ma szansę przetrwać" - informuje dr Andrzej Kruszewicz, ornitolog.

Strzyżyki i rudziki wpadły w ekologiczną pułapkę
Strzyżyk to bodaj jedyny ptak, który nie boi się wchodzić pod ziemię. W ferworze polowania znika na kilka minut pod kępkami suchej trawy lub między szczelinami w lodzie. Ciepłe zimy spowodowały, że tych ryzykantów jest trochę więcej. Niektórym się to opłaca, bo nie trzeba odbywać podróży na wybrzeże Morza Śródziemnego - zauważa dr Kruszewicz.
Choć strzyżyki potrafią w Polsce zimować, wiele z nich wpadło w tym roku w ekologiczną pułapkę, jaką była wyjątkowo śnieżna i mroźna zima. Podobnie swoje możliwości przeszacowały rudziki. Większość strzyżyków i rudzików, które obserwujemy to migranci ze wschodu i północy Europy. Ptaki przyleciały do Polski na zimowisko.
O ile rudziki zaglądają czasem do karmników - strzyżyki raczej od nich stronią. Samotnie kręcą się tam, gdzie mogą trafić na zimujące bezkręgowce czy larwy owadów.
Cokolwiek by nie mówić o strzyżyku, jedno jest pewne. Choć mały wzrostem, jest wielki odwagą i sprytem. Mrozy powoli odpuszczają - jest zatem szansa, że cały i zdrowy doczeka wiosny.











