Wielkie pospolite ruszenie. Ludzie ruszyli na drogę z powodu żab i ropuch
Rzadko zdarza się tak aby lokalna wspólnota była niezwykle czuła na los... płazów. W Otrębusach kilkadziesiąt osób specjalnie zbiera się wieczorami, aby ratować przechodzące przez drogę żaby oraz ropuchy. W akcji przenoszenia płazów bierze udział m.in. sołtys, rada rodziców oraz koło gospodyń wiejskich. O niesamowitym społecznym poruszeniu i współdziałaniu dla dobra przyrody opowiadał Marcin Szumowski w programie Czysta Polska w Polsat News.

W skrócie
- W Otrębusach kilkadziesiąt osób zbiera się wieczorami, aby przenosić żaby i ropuchy przez drogę.
- W akcji pomagają m.in. sołtys, rada rodziców, koło gospodyń wiejskich oraz Stowarzyszenie Mała Wspólnota.
- Mieszkańcy uzyskali pozwolenie od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i raportują liczbę uratowanych płazów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Otrębusy to miejscowość, w której serca ludzi poruszył los żab i ropuch. Ruszyli gremialnie, by je ratować przed niebezpieczeństwem związanym z ryzykownym przechodzeniem płazów przez ulice.
- Komunikujemy się na Whatsappie - mówi Łukasz Franczuk ze Stowarzyszenia Mała Wspólnota. - Jesteśmy w stanie się ostrzegać, kiedy ta ochrona płazów musi nastąpić.
A pomagać trzeba, bo każda ropucha przez drogę przechodzi w ropuszym tempie. I szans w starciu z kołem samochodu nie ma żadnych.
- Wraz z ogromnym rozwojem urbanistycznym naszych okolic żaby przestały mieć szansę z taką liczbą samochodów. Kierowcy nie widzą ich, nie zauważają - przyznaje Karina Jaworska, mieszkanka Otrębus.

Ludzie rzucili się na pomoc żabom i ropuchom
Stąd wielkie pospolite otrębuskie ruszenie. Mieszkańcy z kubełkami ruszają wieczorami na trasy ropuszych i żabich przejść. Każdy uratowany płaz jest tu na wagę złota. - Rodziny z dziećmi, osoby lubiące przyrodę i dla których przyroda jest ważna, wszyscy wspólnie staramy się pomagać bezpiecznie dotrzeć tym płazom do terenów podmokłych - mówi Alicja Borowska z Otrębus, współtwórczyni akcji.
Żaby i ropuchy próbują przedostać się z Lasu Młochowskiego, gdzie zimowały. na pobliskie tereny podmokłe, aby przystąpić do rozrodu i złożyć skrzek. Miedzy tymi dwoma punktami została wybudowana droga, która przecięła ich drogi migracyjne.
W Otrębusach płazy ratują także lokalne władze, koło gospodyń wiejskich, z kubełkami biega także szkolna rada rodziców. Wszystkim kieruje Stowarzyszenie Mała Wspólnota. Tak w Otrębusach wygląda trzecia edycja akcji "Żabiej Odysei".

- W dwa lata uratowaliśmy na drodze około 18 tys. płazów. Wszystkie ustawione jedna na drugiej stanowiłyby cztery wysokości Pałacu Kultury i Nauki - obrazowo przedstawia Łukasz Franczuk ze Stowarzyszenia Mała Wspólnota.
Mieszkańcy raportują, ile jest płazów
Na akcje czynnej ochrony żab i ropuch mieszkańcy uzyskali specjalne pozwolenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. - W zamian za to zobowiązaliśmy się RDOŚ raportować, ile znaleźliśmy ropuch, ile żab. Staramy się też rozróżniać gatunki, dzięki temu mają zwrotną informację na temat tej populacji - opowiada Karina Jaworska.
Samochody na drodze to niejedyny problem żab i ropuch. Kłopotem jest także susza. - Jeden ze stawów do których płazy migrowały, wysechł całkowicie - przyznaje Łukasz Franczuk.
Dzięki wsparciu gminy Brwinów postawiono także tzw. płotki herpetologiczne, zatrzymujące płazy przed drogą. Wszystko - aby żabom i ropuchom żyło się w Otrębusach lepiej.











