W skrócie
- Zielono-białe szlabany w polskich lasach mają zostać zdemontowane do końca 2026 r. Będą usuwane tam, gdzie ich obecność nie jest konieczna.
- Ok. 55 proc. szlabanów zostanie usuniętych zgodnie z rozporządzeniem dyrektora generalnego Lasów Państwowych.
- Szlabany pozostaną przy dużych aglomeracjach oraz na terenach wymagających ochrony, a koszt demontażu jednej zapory wynosi kilkaset złotych.
- Oglądaj więcej podobnych reportaży w programie "Czysta Polska" w soboty o 16:30 w Polsat News.
Na razie działają, ale sporo z nich niebawem zniknie z polskich lasów. - Ok. 55 proc szlabanów ma być z lasów usuniętych - przyznaje Regina Klimaszewska z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie.
Z polskich lasów znikają zielono-białe szlabany. Co się dzieje?
Zapory, zwane potocznie szlabanami, będą demontowane, bo wymaga tego rozporządzenie dyrektora generalnego lasów państwowych. - Szlabany w wielu miejscach były niepotrzebne i wprowadzenie tego zarządzenia było wyjściem naprzeciw oczekiwaniom społecznym - mówi Regina Klimaszewska.
Usunięcie szlabanów ma być symbolicznym otwarciem się lasów, tam gdzie lokalna społeczność szanuje przyrodę. To symboliczny gest zaufania w stronę mieszkańców, którzy powinni wiedzieć, jak odpowiednio korzystać z lasu. Choć to zaufanie jest czasami nadużywane - podkreślają leśnicy.
Przy dużych aglomeracjach szlabany na leśnych drogach jednak pozostaną. Dla bezpieczeństwa samego lasu, jak i ludzi tam spacerujących. - Mają przede wszystkim zabezpieczyć mienie Skarbu Państwa, tereny cenne przyrodniczo, kulturowo, społecznie - tłumaczy Piotr Daniszewski ze Straży Leśnej Nadleśnictwa Drewnica.

Szlabany co do zasady mają zatrzymywać tych, którzy chcą do lasów wjeżdżać samochodami, motocyklami, ciągnikami czy zaprzęgami. Piesi i rowerzyści mogą jednak bez problemu i całkowicie legalnie ominąć takie blokady.
Warto jednak pamiętać, że nawet tam, gdzie szlabanów nie ma, nie wolno wjeżdżać do lasu pojazdem silnikowym. Jest to dozwolone tylko w niektórych miejscach - o możliwości przejazdu (np. do zabudowań czy domów) informują specjalne tablice.
Leśnicy szacują, ze zdjęcie jednego szlabanu to koszt kilkuset złotych. Przy kilkudziesięciu szlabanach w jednym nadleśnictwie robi się już poważna kwota. Leśnicy biorą te koszty pod uwagę, ale są gotowi je ponosić, jeśli szlaban rzeczywiście okaże się zbędny.
Zielono- białe zapory mają zniknąć do końca 2026 r. Oczywiście wszędzie tam, gdzie zdaniem leśników ich obecność jest zbędna.













