Polacy chcą zatrzymać zimę. Lód ma pozostać aż do maja
Podczas gdy wszyscy wyglądamy wiosny w nadleśnictwie Szczebra w województwie podlaskim robią wszystko aby... zimę zatrzymać. Najpierw wycinają ogromne kostki lodu z zamarzniętego jeziora, a później składują w specjalnym pomieszczeniu - gdzie mogą leżeć nawet do połowy maja. Po co zabiera się lód z jeziora i chowa w magazynach - sprawdzał Marcin Szumowski w programie Czysta Polska w Polsat News.

W skrócie
- W nadleśnictwie Szczebra wycinane są duże kostki lodu z jeziora Jałowo i przechowywane w lodowni do maja.
- Lód pochodzi z jeziora, ma grubość 20-30 cm i jest zabezpieczany folią oraz trocinami, aby nie stopniał.
- Bloki lodu używane są do oziębiania dołów w szkółce leśnej, co pomaga spowolnić wegetację sadzonek.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W zamarzniętą taflę jeziora piła mechaniczna wchodzi jak w masło. Na boki lecą lodowe wióry. - Trzeba znać jezioro, trzeba wiedzieć, w którym miejscu można pozyskać w danym roku lód. Zależy to od grubości pokrywy - mówi Robert Szyłak z Zakładu Usług Leśnych.
I przede wszystkim trzeba wiedzieć gdzie można bezpiecznie lód ciąć.
Pan Robert wycina lód z jeziora Jałowo w samym sercu puszczy augustowskiej już ponad trzydzieści lat. Wszystko robi ręcznie. - Innej technologii tu za bardzo wprowadzić nie można, bo nie ma gdzie, Nie ma mowy o pracach mechanicznych, pozostaje cięcie ręczne - zaznacza.
Lód pozyskiwany jest dla nadleśnictwa Szczebra. W tym roku z jeziora udało się wyciągnąć aż 40 ton zamarzniętej wody. Ważne jest żeby on miał te 20 - 30 cm grubości. - W tym roku zima sprzyjała i wiedzieliśmy że te mrozy potrzymają - opowiada Magdalena Rydzewska z tego nadleśnictwa.
Wyciągnęli lód z jeziora niczym kostki cukru
Lód wyciągnięty z jeziora wygląda jak duża kostka cukru. Jedna taka kostka waży 30 kg i wszystkie pojadą teraz do lodowni, gdzie przechowuje się te kostki. Po co?
Cały zebrany lód trafia tutaj do szkółki leśnej. W specjalnych schronach zwanych lodowniami będzie leżał aż do połowy maja. - Odkąd mamy takie schrony na sadzonki, to stosujemy metodę oziębiania tych dołów właśnie bryłami lodu. Jeśli zima na to pozwala - mówi Magdalena Rydzewska.

Oziębianie jest bardzo ważne w procesie przygotowania sadzonek. Składowany lód jest najpierw przykrywany folią i zasypywany świeżymi trocinami, co zapobiega jego topnieniu. - Nie mogą być zleżałe, bo będzie to powodowało rozwój patogenów - wyjaśnia Urszula Grzybczyńska, leśnicza z Leśnictwa Szkółki.
Gdy ze szkółki trafią tutaj sadzonki, trociny są usuwane a na lód jest wysypana zostanie ziemia. - Ziemia podczas rozpuszczania się lodu robi się wilgotna, chłodna. To jest idealne miejsce do przechowywania sadzonek, do zabezpieczenia korzeni - wskazuje.
I tak oto naturalna lodówka zatrzymując zimę - spowalnia wegetację małych drzewek. Co bardzo pomaga w procesie ich sadzenia.











