W skrócie
- Trwają prace nad nowelizacją ustawy dotyczącej zwalczania gatunków obcych, z naciskiem na rozwiązania dotyczące szopa pracza.
- Szopy plądrują gniazda ptaków i stanowią zagrożenie dla lokalnych populacji, a liczba tych drapieżników jest wysoka w regionie zielonogórskim.
- Politycy i naukowcy zapowiadają działania legislacyjne oraz badawcze, mające na celu szybkie eliminowanie szopów i lepsze zrozumienie ich biologii.
- Oglądaj więcej podobnych reportaży w programie "Czysta Polska" w każdą sobotę o 16:30 w Polsat News.
Nadodrzańskie lasy. Szopie eldorado rozciąga się pomiędzy rzeką, polami uprawnymi oraz pasmem wysokich drzew.
"Śpią za dnia w dziuplach po ptakach. Te ptaki, które wyjadły, kryją się, są bezpieczne. Gdy robi się cicho na polach, zaczynają wychodzić" - mówi Piotr Mińczyk z Koła Łowieckiego Ry" w Niedoradzu.
Wielkie umiejętności szopa pracza
Przewodnikiem po krainie szopa jest Piotr Mińczyk. Doskonale zna zwyczaje tych inteligentnych drapieżników oraz ich upodobania.
"Żerują i na kukurydzy, i na zbożach, a przede wszystkim - co jest dla nas najgorsze - na ptakach, czyli wyjadają jaja i pisklęta" - dodaje Mińczyk.
"Proszę sobie wyobrazić, że szopy znalazły nawet sposób wejścia do bunkrów MRU i zjadają nietoperze. Ja jestem zszokowany" - dodaje prof. dr hab. Leszek Jerzak, biolog, z Uniwersytetu Zielonogórskiego.
To tylko jedna z ich umiejętności. Szopy skutecznie plądrują budki lęgowe dla ptaków, gniazda na wyspach oraz te wysoko na drzewach. O skali inwazji świadczy liczba drapieżników pozyskiwanych przez myśliwych.
"W samym okręgu zielonogórskim siedem tysięcy sztuk, a razem z okręgiem gorzowskim ponad dziesięć tysięcy" - nadmienia Jacek Banaszek, Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Zielonej Górze.
Zatrzymać szopa
Województwo lubuskie odwiedziła senacka Komisja Klimatu i Środowiska. Politycy zapowiedzieli zmiany w ustawie o zwalczaniu gatunków obcych. Powstaną mapy występowania m.in. szopa.
"Występuje w dziesiątkach tysięcy sztuk. Nie mamy go zinwentaryzowanego. Już nie da się zbudować miejsca azylu dla gatunku obcego w Polsce. On musi być inaczej usuwany" - mówił Stanisław Gawłowski, przewodniczący Senackiej Komisji Klimatu i Środowiska.
Naukowcy postulują stworzenie rozwiązań, które szybko i skutecznie pozwolą usuwać szopy ze środowiska.
"To, co jest kompletnie niepoznane i wymaga błyskawicznej reakcji, to aspekty przestrzenne. Mówimy o ekspansji i rozprzestrzenianiu się gatunku, a my nie wiemy nawet, jaka jest skala migracji, jakie są areały osobnicze czy dyspersja młodych" - mówi prof. dr hab. Paweł Nasiadka, Instytut Nauk o Zwierzętach, SGGW w Warszawie.
Senatorowie zapewniają, że zmiany prawne umożliwiające skuteczną walkę z gatunkami obcymi zostaną szybko przygotowane.
Naukowcy ostrzegają: jeśli nie zatrzymamy szopa, o gatunkach takich jak bocian czarny, rybołów i kania ruda będziemy mogli zapomnieć.










