W skrócie
- W lesie pod Gliwicami znaleziono odcięte, oskórowane łapy dużego zwierzęcia oraz inne szczątki, które straż leśna uznała za możliwe pozostałości niedźwiedzia.
- Policja prowadzi śledztwo pod kątem naruszenia przepisów CITES i ustawy o ochronie przyrody, a badania mają określić gatunek zwierzęcia.
- Za zabicie, przewóz oraz handel chronionymi zwierzętami grozi kara, otwiera się w nowym oknie pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
- Oglądaj więcej podobnych materiałów w każdą sobotę o 16:30 w programie "Czysta Polska" na antenie Polsat News.
Zbigniew Chrul jest komendantem straży leśnej w nadleśnictwie Rudziniec. Prywatnie pasjonuje się ornitologią i dużo chodzi po lesie. - Robię przegląd budek i obrączkuję ptaki - wyjaśnia. To on trafił na wstrząsające znalezisko w lesie. Między kilkoma drzewami, w lasku położonym niedaleko drogi, dokonał makabrycznego odkrycia
- Z kilku metrów spostrzegłem dziwny przedmiot, który wyglądał jak stara rękawiczka. Podszedłem bliżej i stwierdziłem, że to jest odrąbana kończyna - opowiada Zbigniew Chrul.
Komendant powiadomił policję. Wkrótce znaleziono drugą łapę, kilkanaście metrów dalej i foliowy worek, a w nim kolejne szczątki zwierząt. Znalezione łapy były wielkości ludzkiej dłoni, oskórowane i pozbawione pazurów. Zdaniem komendanta, mogły należeć do niedźwiedzia.
Opinia biegłych wskaże, czy był to niedźwiedź
Policja w Gliwicach potwierdza, że znalezione łapy należały do zwierzęcia. Przynależność gatunkową ma określić biegły. - Po przeprowadzeniu badań przez osobę do tego powołaną, będziemy mogli wskazać, czy był to niedźwiedź tak jak wskazał pan komendant, który odnalazł te pozostałości, czy było to inne zwierzę - wyjaśnia asp. Krzysztof Pochwatka z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.
Śledztwo prowadzone jest w kierunku złamania ustawy o ochronie przyrody oraz przepisów CITES. - Czyli mówimy o obrocie albo o niezgłoszeniu zwierzęcia, które podlega ścisłej ochronie prawnej - objaśnia policja.

Podczas nagrywania zdjęć znaleźliśmy leżące na leśnej ściółce kolejne kości. Pojawia się zatem pytanie czy zostały pominięte przez policję, czy może przyniosły je leśne zwierzęta. - Informacja zostanie przekazana do odpowiedniego komisariatu, który przeprowadzał tam czynności i jeszcze raz będą tam skierowani policjanci - obiecuje asp. Krzysztof Pochwatka.
Za takie zachowanie grozi nawet 5 lat więzienia
Porzucenie w lesie oskórowanych szczątków może wskazywać na nielegalny sposób ich pozyskania. - Natury ludzkiej nie zmienimy. O ile część ludzi nastawiona jest na ochronę przyrody, zawsze znajda się ułamek społeczeństwa, który będzie chciał posiadać trofea, zwłaszcza te zakazane - mówi dr hab. Michał Krzysiak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.
Eksperci, których poprosiliśmy o opinię, podkreślają, że badania genetyczne - jeśli takie zostaną wykonane - mogą nie tylko określić gatunek, ale i rejon jego pochodzenia zwierzęcia.
Za zabicie, przewóz oraz handel chronionymi zwierzętami grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do pięciu lat.














