Czarny rynek "rogatego złota". Rekordziści zarabiają tysiące złotych
Straż leśna w całej Polsce zakończyła akcję "Wieniec". To działania wymierzone głównie w nieetycznych zbieraczy poroży. Wysoka cena zrzutów oraz możliwość łatwego wzbogacenia się sprzyja brutalnym metodom jego zdobycia. Materiał Marcina Szumowskiego.

Przeczesują las w nocy i w ciągu dnia. Wszystko, aby zdobyć tzw. rogate złoto. "Można zarobić nawet 150 zł za kilogram" - mówi w rozmowie z "Czystą Polską" anonimowy zbieracz poroża. Jedna tyka jelenia to ok. 1,5 kilograma. Łatwo policzyć, że za taki pojedynczy zrzut można dostać ponad 200 zł.
Nielegalnie zbierają poroża w Polsce. Kwoty sięgają tysięcy złotych
Ale zdarzają się i większe okazy. "Znam przypadek, gdzie poroże ważące ok. 7 kg (para) kosztowało ok. 3 tys. zł. Ale była to wyjątkowa sytuacja - zarówno sprzedający, jak i kupujący długo negocjowali cenę" - relacjonuje anonimowy zbieracz.
Możliwość szybkiego zarobku powoduje, że wraz z okresem zrzucania poroża pojawiają się w lasach nieetyczni zbieracze. Próbują oni przepłaszać jelenie tak, aby szybciej pozbyły się cennego atrybutu.

Wyszukują nocne żerowiska jeleni, starają się do nich dotrzeć niepostrzeżenie i gwałtownie spowodować ich ucieczkę. W tym celu używają m.in. materiałów pirotechnicznych. W użyciu są petardy, pistolety hukowe, a czasem nawet linki rozciągane między drzewami.
Przeciw takim praktykom od sześciu lat Straż Leśna i policja organizują akcję "Wieniec". Leśnicy podkreślają, że samo zbieranie poroża jest prawem dozwolone. Poroża nie można jednak zbierać w rezerwatach i parkach narodowych. Zakazy obowiązują również w lasach gospodarczych.
W akcji "Wieniec" udaje się powstrzymać nie tylko nielegalnych zbieraczy. W tym roku zarekwirowano także mienie o wysokiej wartości schowane w lesie. To prawdopodobnie wynik przemytu.
Sami strażnicy przyznają, że z roku na rok incydentów jest na szczęście coraz mniej. Ludzie wiedzą, że na przełomie lutego i marca las jest pod czujnym okiem i w dzień i w nocy.









