Reklama

Wymiana baterii w smartfonie jest coraz trudniejsza. Tak wielkie firmy niszczą środowisko

Na rynku pojawia się coraz więcej elektroniki, a co za tym idzie – zwiększa się liczba baterii wprowadzanych do obiegu. Niestety coraz więcej gadżetów takich jak smartfony, laptopy czy hulajnogi elektryczne ma wbudowane baterie, których nie da się wymienić. Utrudniona wymiana akumulatorów to duże zagrożenie dla środowiska – wynika z najnowszych badań.

Gadżety elektroniczne to także zazwyczaj baterie. Niestety coraz więcej z nich posiada akumulatory, których nie da się wymienić lub naprawić. Są to najczęściej baterie litowo-jonowe w smartfonach czy hulajnogach elektrycznych. Wśród produktów, które mogłyby skorzystać na lepszym projektowaniu baterii i wydłużaniu ich cyklu życia są m.in. laptopy, słuchawki bezprzewodowe czy rowery elektryczne. Także blisko 100 proc. akumulatorów w tabletach jest przyklejanych na stałe wewnątrz obudowy.

Wymiana baterii powinna być standardem

Podczas gdy Europa chce być liderem w dziedzinie klimatu i zrównoważonych zasobów, większość baterii w elektronice użytkowej oraz pojazdach elektrycznych takich jak e-hulajnogi i rowery nie da się naprawić lub wymienić. Skutkuje to krótszymi cyklami życia, większą ilością elektroodpadów, utratą cennych surowców i niepotrzebnymi wydatkami dla konsumentów. 

Reklama

Te i inne wnioski płyną z raportu "Removable, replaceable and repairable batteries" przedstawionego przez European Environmental Bureau, organizację Right to Repair (ang. "Prawo do naprawy") oraz badaczy ze szwedzkiego Uniwersytetu w Lund.

Baterie litowo-jonowe można znaleźć w większości dzisiejszych urządzeń elektronicznych: od smartfonów, przez laptopy i tablety aż po elektryczne rowery i hulajnogi. Szacuje się, że popyt na baterie do urządzeń wzrośnie w ciągu kolejnej dekady o 60 proc., a w przypadku rowerów i hulajnóg - o 15 proc.

Problemy z baterią są jedną z najczęstszych awarii, jakie spotykają konsumentów tych urządzeń. W przypadku rowerów elektrycznych i e-hulajnóg to zazwyczaj pierwsza część, która się w nich psuje. 42 proc. napraw smartfonów i 27 proc. napraw laptopów jest związana właśnie z wymianą baterii.

Unia Europejska zabiera się za baterie

Niestety nadal wiele akumulatorów skonstruowanych jest tak, aby nigdy nie mogły być wymienione, naprawione lub oddane do recyklingu. Producenci stosują nieprzyjazne dla użytkowników projektowanie, używają silnych klejów oraz zabezpieczeń systemowych, aby uniemożliwić wymianę baterii. Na dodatek brakuje części zamiennych i narzędzi oraz informacji jak samodzielnie dokonać naprawy.

- To wyjątkowo niepokojące, bo przeciętny cykl życia baterii dla produktów tego typu wynosi 3 lata i większość serwisantów, z którymi rozmawialiśmy oceniło, że ryzyko uszkodzenia urządzenia podczas naprawy wzrosło. To może oznaczać, że znaczna liczba urządzeń jest zbyt wcześniej wyrzucana ze względu na awarię akumulatora - mówi Chloé Mikolajczak z Right to Repair.

Jak oceniają autorzy raportu, zapewnienie do 2030 r. łatwo wymienialnych baterii dla wszystkich nowych smartfonów i tabletów sprzedawanych w Unii Europejskiej mogłoby zmniejszyć roczne emisje tych urządzeń o 30 proc. Oznaczałoby to także mniejsze zużycie surowców takich jak kobalt i  ind. Dla konsumentów oznacza to niemal 20 mld euro oszczędności.

Na bazie zebranych danych koalicja firm zajmujących się naprawą baterii, recyklerzy i organizacje środowiskowe zawnioskowało do Komisji Europejskiej o wprowadzenie zapisów na temat łatwiejszego usuwania, wymieniania i naprawiania akumulatorów w nadchodzącej dyrektywie. Regulacje dotyczące cyklu życia baterii zostały już stworzone przez KE i zajmuje się nimi Parlament Europejski. Propozycja porusza problem wymieniania akumulatorów, ale brak w niej przepisów odnośnie hulajnóg i rowerów elektrycznych, dostępności części zamiennych i zabezpieczeń systemowych, które uniemożliwiają naprawy.

Jakub Wojajczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama