Reklama

Akcja "Tatuaże zamiast futra". Tatuatorzy oddają pieniądze na zwierzęta

W piątek w wybranych krakowskich studiach tatuażu rozpoczęła się akcja "Tatuaże zamiast futra". Ideą projektu jest wyrażenie sprzeciwu wobec hodowli zwierząt na futra. Organizatorzy podkreślają, że tylko w Polsce każdego roku kilka milionów lisów i norek jest zabijanych na potrzeby przemysłu futrzarskiego.

"Wierzymy, że prawdziwe piękno nie może być okupione śmiercią. Dlatego zamiast futer, dla których tylko w Polsce życie tracą miliony lisów, norek i jenotów rocznie, proponujemy ozdobę w postaci tatuażu" – powiedziała Aleksandra Głowacka z krakowskiego oddziału stowarzyszenia Otwarte Klatki, organizującego akcję.

Opłaty za zrobienie tatuażu trafią na cele statutowe stowarzyszenia - celem aktywistów jest zapobieganie cierpieniu czworonogów poprzez wprowadzanie systemowych zmian społecznych, dokumentowanie warunków chowu przemysłowego oraz edukację promującą pozytywne postawy wobec zwierząt. "Każda osoba, która zdecyduje się wziąć udział w akcji, pomoże nam tym samym w opłaceniu kosztów związanych m.in. z interwencjami na fermach futrzarskich" - dodała Głowacka.

Reklama

Podkreśliła również, że uczestnicy akcji mają do wyboru wiele wzorów, w tym zwierzęcych, przygotowanych przez artystów specjalnie na tę akcję.Akcja "Tatuaże zamiast futra" rozpoczęła się w Krakowie w piątek i potrwa do godz. 23.59 w niedzielę. W tym czasie można zarezerwować wybrany wzór tatuażu, a następnie umówić się na jego wykonanie w wybranych studiach albo od razu przyjść i wykonać w nich tatuaż.

Stowarzyszenie organizujące projekt od 10 lat walczy o prawa zwierząt. W tym roku organizacja koncentruje się na zbieraniu podpisów pod europejską inicjatywą obywatelską "Fur Free Europe" (#FurFreeEurope) – "Europa bez futer". Przedsięwzięcie to zakłada zakaz hodowli zwierząt na futro w całej Unii Europejskiej oraz zakaz importu futer do krajów UE. Dotychczas pod inicjatywą podpisało się ponad 600 tysięcy osób. Potrzeba co najmniej 1 miliona podpisów, aby Komisja Europejska rozpatrzyła wniosek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy