Reklama

​Przemysław Białkowski podcast: Miasta przyszłości

Przyszłość światowych metropolii może nie będzie wyglądać tak, jak u Lema, ale na pewno będzie zielona. Rozmowa Zielonej Interii i Stowarzyszenia Program Czysta Polska z Januszem Mizernym, autorem bloga Green Projects z Fundacji Miasta Przyszłości.

Według niektórych wizjonerów, miasta przyszłości powinny być wbudowywane w zielone przestrzenie, tak aby mogły jak najbardziej skorzystać z zieleni. Mizerny uważa, że odcisk środowiskowy tworzenia takiej metropolii byłby ogromny. - Skupiłbym się na tych miastach, które mamy, żeby je rozwijać, żeby one ewoluowały w kierunku bardziej ekologicznych miejsc, a niekoniecznie myślał o supernowoczesnych jednostkach miejskich, które stworzono na pustkowiu - wyjaśnia aktywista. 

Wiele europejskich stolic przebudowuje miasta tak, by stały się one bardziej ekologiczne i przyjazne mieszkańcom. Prym wiedzie Paryż, który likwiduje parkingi, zamieniając je na zielone przestrzenie. Francuska stolica zamierza także wprowadzić zakaz wjazdu samochodów do ścisłego centrum miasta. Zdaniem Mizernego, takie projekty powinny być wdrażane w polskich miastach na dużo większą skalę. 

Reklama

Coraz więcej inwestycji jest nazywanych "ekologicznymi". To szerokie pojęcie, często wykorzystywane np. przez deweloperów, którzy pod przykrywką "greenwashingu" chcą stworzyć pozytywne wrażenie. - Nie sztuką jest wybudować kolejny szklany wieżowiec, jeśli on przez kolejne lata będzie potrzebował znacznych ilości energii do chłodzenia, bo nie da się w takim budynku wytrzymać w ciągu lata - tłumaczy Mizerny. 

Miasta coraz częściej namawiają mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej. Polacy wolą jeździć samochodami, choć jest to o wiele mniej ekologiczne rozwiązanie. Do pewnego stopnia wymusiła to pandemia koronawirusa, kiedy ograniczono liczbę dostępnych miejsc w komunikacji. Zdaniem aktywisty powrót do normalności po pandemii będzie dobrą okazją do zmiany naszego podejścia do korzystania z autobusów, tramwajów czy metra. 

Część internautów negatywnie podchodzi do kwestii ekologicznych. Z takimi komentarzami autor bloga Green Projects spotyka się na co dzień. - Mnie takie wypowiedzi zaskakują, bo to my, czyli kraje bogatsze, jesteśmy odpowiedzialni za zmiany klimatyczne. To kwestia edukacji i podnoszenia świadomości ekologicznej. Mam nadzieję, że paru osobom da to do myślenia - powiedział Mizerny. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy