Reklama

Co zabierze nam Bałtyk? Nowa mapa pokazuje, jak morze będzie pochłaniać nasze wybrzeże

​Bazylika Mariacka i ulica Długa w Gdańsku, ale także śródmieście Gdyni - wszystkie one mogą się znaleźć pod wodą, jeśli nie zaczniemy przeciwdziałać zmianom klimatycznym. Nie trzeba sobie tego wyobrażać. Zajmująca się analizą danych organizacja Climate Central przygotowała wizualizacje tego, co może nas czekać.

Dzięki interaktywnej mapie można zobaczyć, jak będzie wyglądała przyszłość w zależności od różnych scenariuszy wzrostu temperatur i poziomu mórz na Ziemi. O scenariuszach na przyszłość, jakie opisał w najnowszym raporcie Międzyrządowy Panel ds. Zmian klimatycznych pisaliśmy tutaj.

Wedle ostrożnych prognoz już pod koniec tej dekady regularnie zalewany może być stadion Arena Gdańsk. Mapę tego, jak będzie wyglądać klimatyczna przyszłość Polski można zobaczyć tutaj.

Reklama

Prof. Jacek Piskozub, oceanolog z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk twierdzi, że o ile wzrost poziomu morza o dwa metry byłby niebezpieczny, to wzrost o osiem-dziewięć metry "byłby już katastrofalny". - Na przykład w Gdyni oznaczałby utratę wszystkich terenów portowych i stoczniowych oraz północnej części Śródmieścia wraz ze Skwerem Kościuszki. W Gdańsku oznaczałby to utratę znacznej części miasta: wszystkiego na wschód i północ od Wisły, łącznie z całymi Żuławami, dolnego tarasu z częścią Przymorza i Zaspy, Nowego Portu, Brzeźna Letnicy, a w centrum Dolnego Miasta, dużej większości Starego Miasta i fragmentów Głównego (najstarszej części miasta), z Kościołem Mariackim pozostającym na niewielkim suchym półwyspie, stanowiącym ostatnią pamiątkę po historycznym Gdańsku - twierdzi prof. Piskozub.

- Już teraz zwiększyliśmy średnią globalną temperaturę o jeden stopień Celsjusza. To doprowadzi do docelowego zwiększenia poziomu morza o 2.3 m, nawet jeśli wstrzymamy emisje tu i teraz - mówi naukowiec.

Polska swoimi emisjami także przyczynia się do ocieplania się klimatu. Z raportu Carbon Brief, opublikowanego na początku tego miesiąca, wynika, że znajdujemy się na 17 miejscu wśród państw, które historycznie są najbardziej odpowiedzialne za ocieplenie klimat. Więcej tutaj.

Materiały oparte zostały na analizie, która uwzględnia wielowiekowe wpływy wysokich emisji na wzrost poziomu mórz - od 200 do 2000 lat w przyszłość. 

Realizacja celów klimatycznych Porozumienia paryskiego daje szanse zmniejszenia zagrożenia zalaniem przez morze jedynie o połowę.

Raporty, takie jak Carbon Brief czy wizualizacje Climate Central mogą mieć wpływ na negocjacje podczas szczytu klimatycznego COP26. 

Rozmowy w Glasgow, które rozpoczynają się 1 listopada, mają mieć wpływ na to, jak będzie wyglądała ochrona klimatu do końca dekady. Zdaniem naukowców to zdeterminuje przyszłość do końca stulecia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne